wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 29


Rozdział 29
*Weronika*
Ale ten Zayn jest kochany ! Siedzi caly czas przy mnie .      
Chodź widze jaki on jest zmęczony, to i tak się wypiera . 
Ale to jest słodkie .
Chciałam, aby chodź na chwile poszedł do domu
, ale on NIE !
Chodził tylko do ubikacji,
 dla mnie coś do jedzenia lub picia .
 Był przy mnie cały czas.
Naprawdę było mi miło, tylko, że miałam małe 
wyrzuty sumienia, ponieważ Zayn
przeze mnie był strasznie nie wyspany .
Ale on nadal tego nie umiał zrozumieć. 
Z - poczekaj kochanie ide do ubikacji . Chcesz coś ?
W - tak papier toaletowy haha nie no nic skarbie .
Z - dobra wode Ci wezmę .
Boziuu jaki on jest nie rozumny , a jaki kochany . 
Gdy wrócił, przyniósł mi nie tylko wode, ale jeszcze jabłko, pomarańcze,
banany, jakiegoś małego batona, jogurt i arbuza .
W - Zayn hahhaahaha przecież ja nic nie chciałam .
Z - ale masz i nie gadaj !
W - dobrze przepraszam .
Po chwili Zayn nachylił się nade mną i dał mi buzi . 
W – kochanie idź do domu, wyśpij się i przyjdź .
Z – nie ja Cię nie opuszczę .
W – nie będzie wszystko okej . Zayn bo się do ciebie już nie odezwe słońce 
Ty moje  no!
Z – no dobrze !
Przytuliłam się do niego jak najmocniej mogłam . W końcu wyszedł 
. Tzn. myślałam, że wyszedł, ponieważ cały czas się wracał .
Lecz w końcu gdy na serio wyszedł zamknęłam oczy i zasnęłam .
 _____________________________________
Dobra jest 29 rozdział, miał być gdy będzie 5 komów i 2 obserwatorów, ale no
niestety miałam inny pomysł . Teraz tu wpieprze jeszcze epilog  :  )

EPILOG .
*Kilka godzin później *
*Zayn*
Postanowiliśmy iść na odwiedziny do Weroniki wszyscy razem . 
Gdy wszedłem Weronika jeszcze spała .
Z – wstawaj kochanie !
 *chwile potem *
Z - ejj słońce !
Nachyliłem się nad nią trochę .
Z – BOŻE ! Ona nie oddycha ! Wzywajcie lekarze ! Boże kochanie ! Ejj obudź się !
*Madzia*
 Ja już miałam łzy w oczach .
Zayn przytulił się do niej i zaczął płakać .
Gdy przybiegł lekarz, okazało się, że Weronika tego wypadku nie przeżyła .
Po tym co usłyszałam przytuliłam się mocno do Harrego i zaczęłam płakać na jego koszuli .
Z – jak to ? Przecież kilka godzin temu jeszcze żyła !
Lekarz – przykro mi .
Zayn  najgorzej to przyjął, ponieważ wybiegł z pokoju .
Louis postanowił iść za nim aby nie zrobił nic głupiego .
Lou – Ejj Zayn poczekaj !
Z – na co ? Moje życie bez niej nie ma już sensu !

______________________
Krótki rozdział jak i krótki epolog :  )
Dobra zapraszam wan na moje nowe opowiadania jeśli
jesteście zainteresowani :  )
Obserwujcie i komentujcie :  )
Odwdzieczę sie : )



poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 28


Rozdział 28
Udałam, że się o fochałam. On podszedł do mnie i dał mi buzi. Od razu ten mój niby foch zniknął. Nagle na dół zeszła Ania, zaproponowała, że może byśmy pojechały na miasto się przejechać.
 Jakoż iż nie miałam nic innego do roboty się zgodziłam. Więc wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy.
*Zayn*

No i znów mnie zostawiła… Poszedłem więc na góre i się położyłem. Nagle obudził mnie numer, którego wgl nie miałem.
Po odłożeniu słuchawki szybko poleciałem do Niall’a.
Z – ejj dziewczyny miały wypadek! Są w szpitalu!
N – co kurva?! Gdzie?! Jak to?! Jedziemy!
Szybko wylecieliśmy i wsiedliśmy w samochód.
Pojechaliśmy do szpitala. Szybko dowiedzieliśmy się, że dziewczyny wjechały w drzewo, a zepchnął ich jakiś tir.
 Nie mogłem uwierzyć !
Kurvaaaa ! Ile jeszcze nieszczęść ? !
Co ona takiego zrobiła ! Dlaczego ona a nie ja ? ! – wykrzyczałem na cały głos .
Strasznie się zdenerwowałem . Niestety teraz nie mogliśmy wejść do dziewczyn, ponieważ były w śpiączce .
To jeszcze gorzej mnie zmartwiło … Nie wiedziałem co mam z sobą zrobić . 
Najchętniej to złapałbym za fraki tego kogoś kto to zrobił i go normalnie zabił !

Dlaczego jej tylko się te nieszczęścia zdarzają a nie mi ? DLACZEGO ? !
Mogłem być to ja ! Było by o wiele lepiej ! A teraz co ? !
 Biedna, leży w śpiączce i nie wiadomo nawet czy się obudzi .
 Ale jestem dobrej myśli i wiem, że to zrobi ! A jak nie to pójdę razem z nią do innego świata !
Po dwugodzinnym czekaniu w końcu mogliśmy wejść do dziewczyn .
Ania już się obudziła, ale Weronika jeszcze nie . Coraz gorsze myśli chodziły mi po głowie .
A co jeśli ona się nie obudzi ? Nie wiem ! Czekałem jeszcze godzine z nadzieją, że może się obudzi .
Lecz niestety . Pobiegłem do doktora zapytać się o co chodzi, dlaczego się nie budzi . On wzruszył ramionami i powiedział, nie wiem . Może zaraz się obudzi .
Po chwili gdy usiadłem bezradnie na krześle, postanowiłem pójść i przytulić najmocniej jak umiałem Weronike, ponieważ to mógł być mój ostatni uścisk .
Trochę ciężko było, ponieważ była podpięta do różnych urządzeń, ale jakoś dałem rade .
Nie chciałem się od niej odkleić, ale gdy przyszedł ten cholerny lekarz musiałem .
Z – kiedy dziewczyny będą mogły wyjść ?
Lekarz  - spokojnie, dopiero co się obudziła jedna, a pan mówi o wyjściu ?
Z – jprdl ja się tylko pytam tak ?
Lekarz – ale spokojnie .
Z – jak kurva spokojnie ? Moja dziewczyna leży podpięta do jakiś urządzeń, nie wiadomo czy się obudzi a pan mówi spokojnie ? !
N – Zayn opanuj się trochę ! Wszystko będzie dobrze ! Bądź dobrej myśli !
Chyba na nikogo, nie mogłem liczyć .
 Usiadłem więc na krzesełku i patrzyłem jak ten lekarz zaczyna coś odpinać i podpinać .
Gdy przyszedł wieczór ja nadal siedziałem przy niej . Czekałem aż się obudzi . Aż w końcu zasnąłem .
Rano obudziło mnie jakieś smeranie po policzku .
Gdy się obudziłem okazało się, że Weronika się przebudziła .
W – co Ty tu skarbie robisz ?
Z – Matko ! Myślałem, że się nie obudzisz ! Czekałem całą noc na to aż może nadejdzie taka chwila i się doczekałem !
Pójdę po lekarza . Powolnym krokiem udałem się do pokoju lekarskiego .
Poprosiłem jednego z lekarzy, aby przyszedł do Weroniki .
Gdy to zrobił zaczął odpinać i podpinać różne jakieś kable od kroplówek, nie kroplówek .
Z – kiedy Weronika będzie mogła wyjść  ?
Lekarz – hmmm jak się nie myle to chyba za kilka dni, jak poczuje się troszkę lepiej .
Z – dobrze, dzięki .
Miałem nadzieję, że szybko poszuje się lepiej i szybko będzie mogła wyjść .
Wtedy jej chyba nie spuszczę na krok .
Niech te nieszczęścia przydarzają się mi a nie jej !
Co ona takiego zrobiła ? Nie wiem . 
_____________________________________
No to mamy rozdział 28 :  )
Przepraszam za tak dużą przerwę, no ale
niestety brak weny .
Coś mało osób tu wchodzi i wgl więc rozdział 
29 pojawi się dopiero wtedy gdy przybędzie mi 
dwóch obserwatorów no i 5 komentarzy :  )
Directionowych <3