Rozdział 28
Udałam, że się o
fochałam. On podszedł do mnie i dał mi buzi. Od razu ten mój niby foch zniknął.
Nagle na dół zeszła Ania, zaproponowała, że może byśmy pojechały na miasto się
przejechać.
Jakoż iż nie miałam nic innego do roboty się
zgodziłam. Więc wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy.
*Zayn*
No i znów mnie
zostawiła… Poszedłem więc na góre i się położyłem. Nagle obudził mnie numer,
którego wgl nie miałem.
Po odłożeniu słuchawki
szybko poleciałem do Niall’a.
Z – ejj dziewczyny
miały wypadek! Są w szpitalu!
N – co kurva?! Gdzie?!
Jak to?! Jedziemy!
Szybko wylecieliśmy i
wsiedliśmy w samochód.
Pojechaliśmy do szpitala.
Szybko dowiedzieliśmy się, że dziewczyny wjechały w drzewo, a zepchnął ich
jakiś tir.
Nie mogłem uwierzyć !
Kurvaaaa ! Ile jeszcze
nieszczęść ? !
Co ona takiego zrobiła
! Dlaczego ona a nie ja ? ! – wykrzyczałem na cały głos .
Strasznie się
zdenerwowałem . Niestety teraz nie mogliśmy wejść do dziewczyn, ponieważ były w
śpiączce .
To jeszcze gorzej mnie
zmartwiło … Nie wiedziałem co mam z sobą zrobić .
Najchętniej to złapałbym za fraki tego kogoś kto to zrobił i go normalnie zabił
!
Dlaczego jej tylko się
te nieszczęścia zdarzają a nie mi ? DLACZEGO ? !
Mogłem być to ja !
Było by o wiele lepiej ! A teraz co ? !
Biedna, leży w śpiączce i nie wiadomo nawet
czy się obudzi .
Ale jestem dobrej myśli i wiem, że to zrobi ! A
jak nie to pójdę razem z nią do innego świata !
Po dwugodzinnym
czekaniu w końcu mogliśmy wejść do dziewczyn .
Ania już się obudziła,
ale Weronika jeszcze nie . Coraz gorsze myśli chodziły mi po głowie .
A co jeśli ona się nie
obudzi ? Nie wiem ! Czekałem jeszcze godzine z nadzieją, że może się obudzi .
Lecz niestety .
Pobiegłem do doktora zapytać się o co chodzi, dlaczego się nie budzi . On
wzruszył ramionami i powiedział, nie wiem . Może zaraz się obudzi .
Po chwili gdy usiadłem
bezradnie na krześle, postanowiłem pójść i przytulić najmocniej jak umiałem
Weronike, ponieważ to mógł być mój ostatni uścisk .
Trochę ciężko było,
ponieważ była podpięta do różnych urządzeń, ale jakoś dałem rade .
Nie chciałem się od
niej odkleić, ale gdy przyszedł ten cholerny lekarz musiałem .
Z – kiedy dziewczyny
będą mogły wyjść ?
Lekarz - spokojnie, dopiero co się obudziła jedna, a
pan mówi o wyjściu ?
Z – jprdl ja się tylko
pytam tak ?
Lekarz – ale spokojnie
.
Z – jak kurva
spokojnie ? Moja dziewczyna leży podpięta do jakiś urządzeń, nie wiadomo czy
się obudzi a pan mówi spokojnie ? !
N – Zayn opanuj się
trochę ! Wszystko będzie dobrze ! Bądź dobrej myśli !
Chyba na nikogo, nie
mogłem liczyć .
Usiadłem więc na krzesełku i patrzyłem jak ten
lekarz zaczyna coś odpinać i podpinać .
Gdy przyszedł wieczór
ja nadal siedziałem przy niej . Czekałem aż się obudzi . Aż w końcu zasnąłem .
Rano obudziło mnie
jakieś smeranie po policzku .
Gdy się obudziłem
okazało się, że Weronika się przebudziła .
W – co Ty tu skarbie
robisz ?
Z – Matko ! Myślałem,
że się nie obudzisz ! Czekałem całą noc na to aż może nadejdzie taka chwila i
się doczekałem !
Pójdę po lekarza .
Powolnym krokiem udałem się do pokoju lekarskiego .
Poprosiłem jednego z
lekarzy, aby przyszedł do Weroniki .
Gdy to zrobił zaczął
odpinać i podpinać różne jakieś kable od kroplówek, nie kroplówek .
Z – kiedy Weronika
będzie mogła wyjść ?
Lekarz – hmmm jak się
nie myle to chyba za kilka dni, jak poczuje się troszkę lepiej .
Z – dobrze, dzięki .
Miałem nadzieję, że
szybko poszuje się lepiej i szybko będzie mogła wyjść .
Wtedy jej chyba nie
spuszczę na krok .
Niech te nieszczęścia
przydarzają się mi a nie jej !
Co ona takiego zrobiła
? Nie wiem .
_____________________________________
No to mamy rozdział 28 : )
Przepraszam za tak dużą przerwę, no ale
niestety brak weny .
Coś mało osób tu wchodzi i wgl więc rozdział
29 pojawi się dopiero wtedy gdy przybędzie mi
dwóch obserwatorów no i 5 komentarzy : )
Directionowych <3
Directionowych <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz