piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 27 : )


Rozdział 27
Z- żartujesz sobie ze mnie tak?
W – właśnie nie. Naprawdę musimy zerwać. Nie chce zabierać Ci fanek. Kocham Cię.
To były ostatnie słowa jakie wypowiedziała. Widziałem, że łezka jej się kręciła w oku gdy mówiła to. Nie powiem bo mi również się płakać chce. Nie wiedziałem co mam z sobą zrobić. Poszedłem więc do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Nie wiem kiedy zasnąłem. Nagle zaczął mnie budzić Hazza wraz z Liam’em. Byli strasznie przestraszeni.
H – Zayn! Wstawaj! Coś Weronice się może stać! Patrz jaką kartkę na jej łóżku znalazła Ania.
„Moje życie bez ciebie Zayn, nie ma właściwie sensu. Kocham was wszystkich. Będę, mam nadzieję, że zawsze w waszym sercu. Wasza Weronika”.
Po przeczytaniu tego „listu pożegnalnego” wybiegłem z domu i wsiadłem do samochodu. Inni zamówili sobie taksówki. Objechaliśmy wszystkie dzielnice. Po długim poszukiwaniu znalazłem Weronikę płaczącą i stojącą na moście.
Z – nie rób tego!
W- Zayn co Ty tu robisz?! Odejdź!
Z – jeśli Ty wskoczysz, ja wskoczę za tobą!
W – nie Zayn! Ty masz żyć! Masz fanów jak i karierę. A ja już co?! Nic!
Z – mnie! Przyjaciół! Uwierz mi, jeśli Ty wskoczysz to ja również!
Chyba ją przekonałem, ponieważ zaczęła powoli wchodzić za barierki. Podbiegłem do niej i przytuliłem mocno. Wyszeptałem jej do ucha : jeśli jeszcze raz tak zrobisz to nie wiem co ja tobie zrobie. Jesteś najważniejsza osobą w moim życiu. Jeśli chcesz znów ze mną zerwać to wierz mi, że moja noga postanie tam gdzie była przed chwilą twoja!.
*Weronika*
Jejku! Jak ja go kocham. Nie chciałam mu przecież psuć kariery tak jak i zabierać fanki. Powoli wróciliśmy do domu. Weszłam na internet, nie wiem skąd te cholerne „gwiazdunie” znów wiedzieli o moim wybryku! Weszłam na twittera. Tam pod Zayn’a twittem („przez was bym stracił osobę, którą kocham! Dziękuję wam bardzo za to! X”) były różne odpowiedzi m.in. „Zayn przepraszam!, biedny i wiele innych. Do mnie też zaczęły pisać dziewczyny, że „dlaczego to chciałam zrobić, czy jestem naprawdę  aż taka głupia”. Jak zeszłam z komputera, położyłam się na łóżku. Zamknęłam oczy. Nagle  do mojego pokoju wszedł Zayn.
Z – czy moja królewna już śpi? Przyniosłem Ci kakauko.
W – ochhh Zayn! Nie, nie śpie. Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła.
Przytuliłam go mocno i pocałowałam. Z jego strony czułam jak zawsze troske i opiekuńczość. Przy nikim się tak bezpiecznie nie czułam jak przy nim. Nie wiem co by się stało, gdybym teraz była tam w wodzie, gdybym skoczyła. Pewnie by Malik wskoczył za mną, czego bym nie chciała. Jak wypiłam kakałko zasnęłam. Rano obudziłam się koło śpiącego Zayn’a. Nie chcąc go budzić, po cichu udałam się w strone łazienki. Gdy z niej wyszłam poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki i włączyłam telewizor. Pooglądałam sobie i po kilku minutach zszedł Zayn. Poszedł do kuchni. Był strasznie zmartwiony.
W – co jest?
Z – co ma być?
W – Zayn no widze…
Z – ojj tam nic, skarbie.
Podszedł i dał mi buzi. Wiedziałam, że i tak mi nie powie to znów mój wzrok ruszył w stronę telewizora. 
_____________________________________
Ołkej! Jest już :  D. Dobra 1:1 o.O
Ale jaram się tym : KLIK 
Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj mnie na
TWITTERZE :  *

2 komentarze:

  1. Proszę cb napisz nastepny rozdział czekam od miesiaca. ; (

    OdpowiedzUsuń