Rozdział 27
Z- żartujesz sobie ze mnie tak?
Z- żartujesz sobie ze mnie tak?
W – właśnie nie.
Naprawdę musimy zerwać. Nie chce zabierać Ci fanek. Kocham Cię.
To były ostatnie słowa
jakie wypowiedziała. Widziałem, że łezka jej się kręciła w oku gdy mówiła to.
Nie powiem bo mi również się płakać chce. Nie wiedziałem co mam z sobą zrobić.
Poszedłem więc do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Nie wiem kiedy
zasnąłem. Nagle zaczął mnie budzić Hazza wraz z Liam’em. Byli strasznie
przestraszeni.
H – Zayn! Wstawaj! Coś
Weronice się może stać! Patrz jaką kartkę na jej łóżku znalazła Ania.
„Moje życie bez ciebie
Zayn, nie ma właściwie sensu. Kocham was wszystkich. Będę, mam nadzieję, że zawsze
w waszym sercu. Wasza Weronika”.
Po przeczytaniu tego
„listu pożegnalnego” wybiegłem z domu i wsiadłem do samochodu. Inni zamówili
sobie taksówki. Objechaliśmy wszystkie dzielnice. Po długim poszukiwaniu
znalazłem Weronikę płaczącą i stojącą na moście.
Z – nie rób tego!
Z – nie rób tego!
W- Zayn co Ty tu
robisz?! Odejdź!
Z – jeśli Ty wskoczysz, ja wskoczę za tobą!
Z – jeśli Ty wskoczysz, ja wskoczę za tobą!
W – nie Zayn! Ty masz
żyć! Masz fanów jak i karierę. A ja już co?! Nic!
Z – mnie! Przyjaciół!
Uwierz mi, jeśli Ty wskoczysz to ja również!
Chyba ją przekonałem,
ponieważ zaczęła powoli wchodzić za barierki. Podbiegłem do niej i przytuliłem
mocno. Wyszeptałem jej do ucha : jeśli jeszcze raz tak zrobisz to nie wiem co
ja tobie zrobie. Jesteś najważniejsza osobą w moim życiu. Jeśli chcesz znów ze
mną zerwać to wierz mi, że moja noga postanie tam gdzie była przed chwilą
twoja!.
*Weronika*
Jejku! Jak ja go
kocham. Nie chciałam mu przecież psuć kariery tak jak i zabierać fanki. Powoli
wróciliśmy do domu. Weszłam na internet, nie wiem skąd te cholerne „gwiazdunie”
znów wiedzieli o moim wybryku! Weszłam na twittera. Tam pod Zayn’a twittem
(„przez was bym stracił osobę, którą kocham! Dziękuję wam bardzo za to! X”)
były różne odpowiedzi m.in. „Zayn przepraszam!, biedny i wiele innych. Do mnie
też zaczęły pisać dziewczyny, że „dlaczego to chciałam zrobić, czy jestem
naprawdę aż taka głupia”. Jak zeszłam z
komputera, położyłam się na łóżku. Zamknęłam oczy. Nagle do mojego pokoju wszedł Zayn.
Z – czy moja królewna już śpi? Przyniosłem Ci kakauko.
Z – czy moja królewna już śpi? Przyniosłem Ci kakauko.
W – ochhh Zayn! Nie,
nie śpie. Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła.
Przytuliłam go mocno i
pocałowałam. Z jego strony czułam jak zawsze troske i opiekuńczość. Przy nikim
się tak bezpiecznie nie czułam jak przy nim. Nie wiem co by się stało, gdybym
teraz była tam w wodzie, gdybym skoczyła. Pewnie by Malik wskoczył za mną,
czego bym nie chciała. Jak wypiłam kakałko zasnęłam. Rano obudziłam się koło
śpiącego Zayn’a. Nie chcąc go budzić, po cichu udałam się w strone łazienki. Gdy
z niej wyszłam poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki i włączyłam telewizor.
Pooglądałam sobie i po kilku minutach zszedł Zayn. Poszedł do kuchni. Był strasznie
zmartwiony.
W – co jest?
Z – co ma być?
W – Zayn no widze…
Z – ojj tam nic,
skarbie.
Podszedł i dał mi
buzi. Wiedziałam, że i tak mi nie powie to znów mój wzrok ruszył w stronę
telewizora.
_____________________________________
Ołkej! Jest już : D. Dobra 1:1 o.O
Ale jaram się tym : KLIK
Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj mnie na
TWITTERZE : *
Proszę cb napisz nastepny rozdział czekam od miesiaca. ; (
OdpowiedzUsuńDobrze napisałam juz : *
Usuń