Rozdział 23
W zasadzie to ja też mu
współczułam. Trochę mi było źle, że tak go oskarżyłam bez niczego. Przecież to
było jasne, że nie byłby taki głupi. Jakoś zrobiłam się senna. Położyłam się
spać i obudziłam się o 18:00. Miałam dziwny sen. Byłam w nim w ciąży. Ale to
tylko głupi sen. Po Ani jakoś śladu nie było widać. Poszłam sprawdzić czy jest
może i siebie. Weszłam, Ania spała. Nie chcąc ją budzić wyszłam po cichu z jej
pokoju i zeszłam na dół, aby coś zjeść bo zgłodniałam. Po zrobieniu sobie
naleśników włączyłam telewizor. Jak zwykle nic ciekawego, Była reklama jakiegoś
horroru, który jest za 3 tygodnie w kinach.
*Ania*
Jak wstałam była
godzina 20:35, chodź i tak byłam strasznie senna. Chciałam aby szybko skończył
się ten dzień, ponieważ jutro Weronika wychodzi ze szpitala. Więc gdy tylko
zjadła coś, a to coś to była pizza z zamrażalnika, położyłam się znów spać.
Widziałam, że Madzia również spała. Tylko, że przed telewizorem. Byłysmy
strasznie zmęczone. W końcu ja spałam tylko może 3 godziny. Madzia pewnie też
coś takiego. Ale nie wnikałam. Jak poszłam wreszcie spać to wstałam grubo po
8:00. Zeszłam na dół, aby zjeść śniadanie. Ku mojemu zdziwnieniu przy stole
siedziała Weronika. Miała rękę w bandażu. Ale co się dziwić. Pewnie by
zakażenie się nie wdało. Podeszłam i oczywiście uściskałam przyjaciółkę.
Zaczęła mi się skarżyć jakie są w szpitalu nie wygodne łóżka. Leń patentowany.
Ale to w końcu Weronika. Zaczęła mi mówić też jaka ona jest głupia, że
uwierzyła tamtej osobie. Cieszyła się, że to nie jest prawda. Ja też się
cieszyłam. Niall jakoś się do mnie nie odzywał więc gdy zjadłam, napisałam do
niego smsa. Tak jakoś się domyślałam. Nie odpisał mi. Pewnie był zajęty. Po
chwili do kuchni weszła zaspana Madzia. Ucieszyła się na widok Weroniki. Od
razu zaczęła pytać jak się czuje, jak ręka i czy wygodne łóżka, bo jej dogodzić
to… Na szczęście wszystko z ręką okej tylko pewnie zostanie duża blizna.
*Madzia*
Chyba wstałam dziś
lewą nogę, ponieważ nie miałam wcale humoru i miałam ochotę się ze wszystkimi
kłócić. Tak jakoś brak Harrego źle na mnie działa. Miałam nadzieję, że te dwa
tygodnie miną szybko. Bez Harrego mi się nudziło. Nawet nie mogłam z nim
popisać, ponieważ był zajęty…Szkoda. Po chwili włączyłam telewizor.
Przeleciałam wszystkie kanały, ale nic nie było co by mnie zainteresowało. W
końcu po długim oczekiwaniu na vivie lecieli 1D z piosenką What Makes You
Beautiful. Zaczęłam płakać jak mała dziewczynka. Strasznie za Stylesem
tęskniłam. W końcu zadzwonił do mnie. Akurat przy swojej końcowej solówce.
H – cześć kochanie. Co
słychać u mojego skarba?
Ja – witaj skarbie.
Wszystko dobrze a u mojego?
H – Też wszystko okej.
Jedziemy właśnie na pierwszy koncert.
Ja – o to fajnie.
Pozdrów chłopców.
H – ok. (chłopcy
Madzia was pozdrawia. Oni Ciebie też. Dobra kochanie, ja musze kończyć.
Ja – okej. Kocham Cię.
Pa skarbie.
No i koniec rozmowy.
Dobrze było usłyszeć jego głos. Chyba go ściągnęłam myślami. Po chwilowym
myśleniu usłyszałam głos wołającej mnie Weroniki.
_______________________________________\
Siemka : ). Sorrki, że taki krótki. Pisałam to na telefonie wszystko : )
Ponieważ byłam u sióstr. Jutro też jadę : ) Na weekend oczywiście : )
Zajęło mi to na telefonie 2 mmsy i 1 notatkę : ). Starałam się : )
Dobra jak będę u sióstr to będę pisać : )
Dobra teraz idę suszyć włosy : )
Branoc <3
A i mam nadzieję, że się podoba : )
Jeśli chcecie być na bieżąco obserwujcie mnie na twitterze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz