czwartek, 3 maja 2012

Rozdział 23 : )


Rozdział 23
W zasadzie to ja też mu współczułam. Trochę mi było źle, że tak go oskarżyłam bez niczego. Przecież to było jasne, że nie byłby taki głupi. Jakoś zrobiłam się senna. Położyłam się spać i obudziłam się o 18:00. Miałam dziwny sen. Byłam w nim w ciąży. Ale to tylko głupi sen. Po Ani jakoś śladu nie było widać. Poszłam sprawdzić czy jest może i siebie. Weszłam, Ania spała. Nie chcąc ją budzić wyszłam po cichu z jej pokoju i zeszłam na dół, aby coś zjeść bo zgłodniałam. Po zrobieniu sobie naleśników włączyłam telewizor. Jak zwykle nic ciekawego, Była reklama jakiegoś horroru, który jest za 3 tygodnie w kinach.
*Ania*
Jak wstałam była godzina 20:35, chodź i tak byłam strasznie senna. Chciałam aby szybko skończył się ten dzień, ponieważ jutro Weronika wychodzi ze szpitala. Więc gdy tylko zjadła coś, a to coś to była pizza z zamrażalnika, położyłam się znów spać. Widziałam, że Madzia również spała. Tylko, że przed telewizorem. Byłysmy strasznie zmęczone. W końcu ja spałam tylko może 3 godziny. Madzia pewnie też coś takiego. Ale nie wnikałam. Jak poszłam wreszcie spać to wstałam grubo po 8:00. Zeszłam na dół, aby zjeść śniadanie. Ku mojemu zdziwnieniu przy stole siedziała Weronika. Miała rękę w bandażu. Ale co się dziwić. Pewnie by zakażenie się nie wdało. Podeszłam i oczywiście uściskałam przyjaciółkę. Zaczęła mi się skarżyć jakie są w szpitalu nie wygodne łóżka. Leń patentowany. Ale to w końcu Weronika. Zaczęła mi mówić też jaka ona jest głupia, że uwierzyła tamtej osobie. Cieszyła się, że to nie jest prawda. Ja też się cieszyłam. Niall jakoś się do mnie nie odzywał więc gdy zjadłam, napisałam do niego smsa. Tak jakoś się domyślałam. Nie odpisał mi. Pewnie był zajęty. Po chwili do kuchni weszła zaspana Madzia. Ucieszyła się na widok Weroniki. Od razu zaczęła pytać jak się czuje, jak ręka i czy wygodne łóżka, bo jej dogodzić to… Na szczęście wszystko z ręką okej tylko pewnie zostanie duża blizna.
*Madzia*
Chyba wstałam dziś lewą nogę, ponieważ nie miałam wcale humoru i miałam ochotę się ze wszystkimi kłócić. Tak jakoś brak Harrego źle na mnie działa. Miałam nadzieję, że te dwa tygodnie miną szybko. Bez Harrego mi się nudziło. Nawet nie mogłam z nim popisać, ponieważ był zajęty…Szkoda. Po chwili włączyłam telewizor. Przeleciałam wszystkie kanały, ale nic nie było co by mnie zainteresowało. W końcu po długim oczekiwaniu na vivie lecieli 1D z piosenką What Makes You Beautiful. Zaczęłam płakać jak mała dziewczynka. Strasznie za Stylesem tęskniłam. W końcu zadzwonił do mnie. Akurat przy swojej końcowej solówce.
H – cześć kochanie. Co słychać u mojego skarba?
Ja – witaj skarbie. Wszystko dobrze a u mojego?
H – Też wszystko okej. Jedziemy właśnie na pierwszy koncert.
Ja – o to fajnie. Pozdrów chłopców.
H – ok. (chłopcy Madzia was pozdrawia. Oni Ciebie też. Dobra kochanie, ja musze kończyć.
Ja – okej. Kocham Cię. Pa skarbie.
No i koniec rozmowy. Dobrze było usłyszeć jego głos. Chyba go ściągnęłam myślami. Po chwilowym myśleniu usłyszałam głos wołającej mnie Weroniki. 
_______________________________________\
Siemka :  ). Sorrki, że taki krótki. Pisałam to na telefonie wszystko :  )
Ponieważ byłam u sióstr. Jutro też jadę :  ) Na weekend oczywiście :  )
Zajęło mi to na telefonie 2 mmsy i 1 notatkę :  ). Starałam się :  ) 
Dobra jak będę u sióstr to będę pisać  : )
Dobra teraz idę suszyć włosy :  )
Branoc <3
A i mam nadzieję, że się podoba :  )
Jeśli chcecie być na bieżąco obserwujcie mnie na twitterze


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz