środa, 23 maja 2012

Rozdział 24


Rozdział 24
Chciała abym pojechała z nią po nowe spodnie. Oczywiście się zgodziłam. Na miejscu pokazała mi te zajebiste spodnie. Oczywiście czarne z dziurami tylko, że teraz krótkie. Nie powiem bo mi się straszliwie podobały. Chciałam również je sobie kupić. Niestety były tylko jedne. Po wróceniu ze sklepu do domu, zrobiłyśmy sobie we trzy pizze. Tak pięknie pachniała, ale musiałyśmy niestety czekać dwie godziny. W czasie gdy pizza się piekła w piekarniku grałyśmy w eurobiznes.
*Weronika*
Jak ja nie cierpię czekać! A zwłaszcza na pysznie pachnącą pizze! Jej zapach był taki smaczny. Ale jeszcze godzina i pięćdziesiąt osiem minut! To było straszne. Jak zawsze gdy grałam w eurobiznes wykupiłam połowę państw.
*Dwie godziny później*
Jest! W końcu dzień dzwonka od piekarnika! Byłam strasznie zadowolona! W końcu pizza była gotowa. Po włożeniu kawałka na talerze, nie zwracałam uwagi na to, że nie da się jej zjeść, ponieważ jest gorąca i tak ją jadłam. W ręcz przeciwnie! Żarłam ją… Gdy już się skończyłam poszłam po dokładkę. No jasne, tyle jem, a później narzekam jaka jestem gruba. Super. No ale niestety, pięknie pachnącej jak i wyglądającej pizzy nie da się oprzeć. Gdy pizza się skończyła poszłam do swojego pokoju i weszłam na komputer. Na twitterze popisałam sobie z różnymi dziewczynami i zeszłam. Była godzina już 23:48 więc poszłam się kąpać. Po kąpieli wysuszyłam sobie włosy i położyłam się spać. Szybko zasnęłam. Rano obudził mnie telefon od Zayn’a.
Z – cześć kochanie. Wstał już mój skarbek?
Ja – tak jak by – odpowiedziałam zaspanym głosem.
Z – obudziłem Cię prawda?
Ja – niee.
Z – aha, przepraszam kochanie.
Ja – spoko. Dobra wstaje.  Zrobie sobie coś do jedzenia. (zeszłam na dół) czekaj wezmę na głośnik.
Z – okej.
Zrobiłam sobie jedzenie i nadal rozmawiałam z Zayn’em. Jak skończyłam poszłam do siebie do pokoju.  Weszłam na komputer i patrzyłam co nowego się dzieje. Oczywiście nic… Ale okej.
*Madzia*
Gdy wstałam zjadłam śniadanie, ubrałam się i wyszłam się przejść. Oczywiście nie poinformowałam o tym dziewczyn. Był straszny upał. Niestety nie miałam co robić w domu, więc poszłam się przejść. Nagle zrobiło mi się słabo. Napisałam na szybko sms’a do Weroniki :
„ Jestem w parku, przyjedź szybko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”
*Ania*
Jak spałam przyleciała do mnie Weronika. Zaczęła skakać po moim łóżku i mnie budzić.
W – wstawaj! Z Madzią coś się dzieje!
Ja – Co?! Jak to!
Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Po 5 minutach byłam gotowa. Pojechałyśmy we wskazane miejsce. Tam zastałyśmy Madzie leżącą, nieprzytomną na ziemi. Podbiegłam do niej a Weronika dzwoniła po pogotowie. Była cała blada a z nosa leciała jej krew. Jak pogotowie przyjechało jeden z lekarzy powiedział, że to oznaka raka i że nie powinna w taki upał chodzić po dworze jeszcze słońcu. Zabrali ją do szpitala. My pojechałyśmy własnym samochodem. W drodze napisałam sms’a do Harrego:
„ Cześć Harry, przepraszam, ze Ci przeszkadzam, ale chciałam Cię poinformować o tym,  że Madzia jest w szpitalu.”
*Weronika*
Jak dojechałyśmy do szpitala Madzie wzięli do pokoju na badania. Nam kazał lekarz zaczekać. Oczywiście ja nie mogłam się doczekać wyników.  Po godzinie lekarz oznajmił, że Madzia będzie musiała mieć operacje. 
_______________________
W końcu jest :  )
Mam nadzieję, ze się podoba :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj
mnie na TWITTERZE.
Zapraszam również na mojego drugiego
BLOGA z opowiadaniami :  )

3 komentarze: