niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 16 : )


Rozdział 16
*Ania*
- Ejj dziewczyny jedziemy na zakupy! Tu nic nie nadaje się do jedzenia! – wskazałam na lodówkę.
- No już, już zaraz – odpowiedziały dziewczyny.
Gdy wsiadłyśmy w nasz samochód, pojechałyśmy na miasto. Po wejściu do hipermarketu, najpierw ruszyłyśmy w stronę stoiska z owocami i warzywami. Do koszyka spakowałam kilka owoców i warzyw bez których u nas w domu nie może się obejść między innymi jabłko, gruszka, marchewka, pomidor, ogórek i wiele innych. Następny nasz cel było stoisko z produktami mlecznymi. Spakowałyśmy do koszyka mleko, ser, maślankę, no i wiele, wiele serków. Potem pieczywo. Ponieważ teraz jest nas więcej więc kupiłyśmy 2 chleby i 30 bułek. Powinno nam to na dwa dni starczyć. Weronika oczywiście musiała polecieć koło perfum. I nie obeszło się bez kupienia. Madzia poszła po jakieś napoje. Dobrze, że byłyśmy samochodem bo kupiłyśmy 3 sześciopaki dużych wód. No i kilka soków. Chodź domyślam się, że tylko ja będę piła soki. Ale to nic. Nie zmarnują się pewnie. Oczywiście nie zapomniałyśmy o słodyczach. 3 czekolady, 2 opakowania dużych ciastek, paluszki no i chrupki. Wróciłysmy do domu ja rozpakowałam zakupy, Madzia mi pomogła a Weronika poleciała na swojego kochanego laptopa. Po 10 minutach wzięłyśmy się za sprzątanie. Cały dół jak i górę posprzątałyśmy. Po 3 godzinach roboty zadzwoniłam po chłopców. Przyszli. Na stole położyłam napoje i słodycze. Louis nie chciał jeść żadnych ciastek, ani chrupek, dlatego dobrze, że kupiłam marchewki. Zayn przyniósł jakiś horror. Zaczęliśmy oglądać. Wtedy Madzia zaczęła się bać. Gdy tylko Harold to zobaczył od razu ją przytulił do siebie. To tak słodko wyglądało. Po filmie nie chcieliśmy przeszkadzać „zakochańcom” więc poszliśmy do mojego pokoju. Zaczęliśmy grać w jakieś gry na plejstejszyn. Po godzinie Weronika z Zayn’em poszła do siebie. Ja z chłopcami zostałam. Niall cały czas się do mnie tulił. Ale chłopcy czuli się tak samotnie. Więc powiedziałam aby zaprosili swoje dziewczyny. Liam zaprosił Danielle a Lou swojej dziewczyny jakoś nie chciał. Nic o niej nie mówił. Nie chciałam wnikac. Pierwszy raz spotkałam Daniell. Była bardzo miła. Szybko miałyśmy swój temat. Chłopcy grali na plaju a my siedziałyśmy i rozmawiałyśmy, o wszystkim i o niczym. Po 1:00 chłopcy zaczęli się zbierać. Jedynie Zayn został na noc u Weroniki.
*Weronika*
Gdy się już położyliśmy, Zayn się mocno do mnie przytulił. Szybko zasnęłam. Obudziłam się rano, Zayn nadal spał. Wyszłam po cichu aby zrobić sobie i Malikowi śniadanie.  Zachciało mi się naleśników z czekoladą i toffi. Po chwili usłyszałam, że ktoś schodzi, więc myślałam, że to Zayn, lecz to była Magda. – Cześć kochanie, chcesz naleśnika? – spytałam.
- Hej mysza, a możesz dać – odpowiedziała z uśmiechem od ucha do ucha.
Poczęstowałam ją i na schodach zobaczyłam, zaspanego Zayn’a. Dałam mu naleśnika i w trójce zaczęliśmy oglądać telewizje. Po kilku minutach dosiadała się do nas Ania. Po śniadaniu Zayn poszedł do siebie, ale umówiliśmy się, że pojedziemy na miasto. Gdy już dziewczyny zjadły, poszłam włożyć naczynia do zmywarki. Ania spytała się Meg
- jak Ci się u nas podoba?
- A bardzo dobrze – oznajmiła.
- To się cieszymy – powiedziałyśmy chórem.
Chwile później poszłam się ubrać. Postanowiłam założyć na siebie siwe rurki, czarne trampki i białą bluzkę. Byłam już gotowa do wyjścia. Do swojej mini torebki, włożyłam dwa telefony, kartę kredytową i portfel, ponieważ nic nie dało się więcej włożyć, dlatego, że była taka mała. Zadzwoniłam do Zayn’a czy już jest gotowy. Był, więc wyszłam przed dom i czekałam na niego. Na miejscu byliśmy po 10 minutach. Weszliśmy do małego barku i zamówiliśmy, średnie, waniliowe szejki. Wzięliśmy je i wyszliśmy, ponieważ było dużo ludzi i nie mieliśmy gdzie usiąść. Więc poszliśmy do parku. Pełno fanek podleciało do Zayn’a. Zaczęły piszczeć jak nieszczęście. Porobiłam kilka zdjęć i dały mi e-mile abym im zrobiła zdjęcia Zayn’a jak śpi. Następnie udaliśmy się na ławkę. Usiedliśmy i wypiliśmy szejka. Po czym pojechaliśmy na małe w zasadzie dla Zayn’a to tylko małe zakupy a dla mnie 3 godziny chodzenia, po jednym sklepie. Gdy tylko weszliśmy podleciały do nas oczywiście fanki. One się znajdą wszędzie. Więc po daniu autografów i zrobieniu zdjęć, dały nam spokój. W sklepie promocji, że ała głowa. Kupiłam sobie 5 bejsbolówek, a jedną taką jaką ma Zayn, 12 par rurek i 6 par szortów, 14 bluzek – 4 bokserki, 9 luźnych. Malik coś zbytnio nie chciał kupować ale kupił sobie 2 pary adidasów no i 3 pary bejsbolówek. A zapomniałabym, kupił sobie jeszcze 2 pary spodni, takie jak miał na teledysku WMYB. Po udanych zakupach wróciliśmy do domu. Przyszliśmy do mnie. Tam byli już chłopcy i Ania. Madzi nie było. Pewnie gdzieś poszła. Ja weszłam na górę, by rozpakować zakupy. Gdy zeszła chłopcy wraz z Anią oglądali jakiś film, w trakcie oglądania poszłam po coś do zjedzenia. Wzięłam chrupki, ciastka, wode, soki i oczywiście marchewki. Na ich widok Louis się aż rzucił. Gdy obejrzeliśmy, zaczęliśmy grać w coś podobnego do eurobiznesu. Graliśmy w parach. Ja i Zayn, Ania i Niall, Harry i Liam, Lou i marchewka. Graliśmy może jedną godzinę, kiedy do domu weszła cała zapłakana Mag. Każdy do niej podbiegł a Harry to wyrwał jak rakieta.
- Czemu skarbie płaczesz?- spytał opiekuńczo.
- bo, bo, bo – nie mogła wydusić biedna z siebie słowa.
- uspokój się! Ej kochanie! – powiedziałam,
- bo, bo ja mam…
- no co masz, nie denerwuj się! – powiedział loczek.
- bo, bo, bo, bo ja mam raka! – w końcu wydusiła.
Nie spodziewaliśmy się tego. Wszyscy się do niej mocno przytuliliśmy.
- nie martw się, wyjdziesz z tego – rzekł załamany Harry.
Na te słowa Mag się mocno do niego przytuliła, a on ją pocałował. Gdy Magda się uspokoiła, wszystko nam opowiedziała. Są trzy operacje i jeśli one się nie udadzą, Madzia odejdzie. Mieliśmy wielką nadzieję, że z tego wyjdzie. Po 3:00 chłopcy musieli się zbierać.
*Magda*
Szkoda, że Harold musiał już iść. Ja weszłam na górę i poszłam do swojego pokoju. Nie mogłam zasnąć po tym co się dziś dowiedziałam. Ale jakoś mi się udało. Rano obudził mnie telefon od Harrego, powiedział, że za chwilę będzie.  Ja wyskoczyłam z łóżka, pobiegłam do łazienki, ubrałam się, umyłam i zadzwonił dzwonek do drzwi.     
____________________________________________
17 pisze dopiero więc nie wiem kiedy będzie : )
Mam nadzieję, że sie podoba :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na TWITTERZE :  )

5 komentarzy:

  1. o kurczę! ale AKCJA ! O.o :)
    z każdym rozdziałem podoba mi się bardziej! ;)
    I widzę zmiany. Dzięki, że przyjęłaś moje rady. ;)
    Pozdrawiam ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha : D
      To się cieszę : D
      SPoczii : )
      Ja również <3 Miłej niedzieli <3

      Usuń
  2. heh ;D to ja się ciesze, że twoje opowiadanie stają się coraz lepsze, i lepiej się je czyta :)
    Wzajemnie <3

    OdpowiedzUsuń