Rozdział 21
Po dwugodzinnych
zakupach wróciliśmy do domu. Byłam zmęczona tym chodzeniem. Usiadłam z Madzią
przed telewizorem i zaczęłyśmy oglądać coś dziwnego. Nudne to było więc
przełączyłyśmy na inny kanał. W tym momencie do pokoju wpadł Louis oraz
oznajmił
Lou – dziewczyny
jedziemy nad wodę. Jedziecie z nami?
Bez chwili
zastanowienia odpowiedziałyśmy razem „tak”. Pobiegłyśmy do swoich pokoi. Ja się
już przebrałam w strój kąpielowy, spakowałam jeszcze ręcznik. Po 10 minutach
udaliśmy się na wodę. Usiedliśmy na takim małym mostku. Chłopcy poszli do
sklepu a Ania wraz z Madzią koło pobliskiego lasku na spacer. Ja zostałam sama
i zaczęłam rozkładać koce i takie inne. Nagle na mojej drodze stanął Karol z kolegami.
Bez żadnego słowa złamał mnie i wziął na ręce. Ja oczywiście go biłam jak
najmocniej w plecy, ale nic to nie dało. Zamachnął się i wrzucił do wody.
Zaczęłam się topić. Owszem umiałam pływać, ale tym razem zakrztusiłam się wodą
i złamał mnie silny skurcz w biodrze. Usłyszałam tylko głośny pisk Ani.
Obudziłam się dopiero na kocu Zayn siedział nade mną cały mokry.
J – czemu jesteś
mokry? Co ja tu robię?
A – Zayn Cię uratował!
J- słońce, ale Ty
przecież pływać nie umiesz…
Z- oj uwierz, dla
ciebie było warto. Ale teraz wytłumacz jak to się stało.
J – Ja nie wiem
(zaczęłam mówić) stałam na mostku i rozkładałam koc i tak dalej zobaczyłam
Karola, był wraz z kolegami. Podszedł do
mnie i wziął mnie na ręce. Klepałam go po plecach, ale on nic… I mnie po prostu
wrzucił do wody. Ja niestety się zakrztusiłam i miałam straszny skurcz..
Z – Niech tylko ja go
znajde!
Po tych słowach
wiedziałam, że Karolowi nie przejdzie to płazem. Malik naprawdę się
zdenerwował. Postanowił go znaleźć, mówiłam mu aby tego nie robił, ale on jak
zawsze uparty no to nic nie mogłam poradzić… Za 3 godziny przyszedł, lecz go
nie znalazł… To był nie koniec. Po chwili wbiegła do domu Madzia z poszarpaną
bluzkę i krwią na rękach.
J- co Ci się stało?
M – zabiłam człowieka!
J i Z – Co?!
M – ja go tylko
popchnęłam!
H – co chciał Ci
zrobić, że go popchnęłaś? Znałaś go?!
M – Harry!
Wykrzyczała i
podbiegła do niego z płaczem. Hazza ją mocno przytulił. Ja wciąż nie mogłam
uwierzyć w to co powiedziała Mag.
H – ale czemu go
odepchnęłaś – spytał znów.
M – bo on chciał…
Biedna Madzia… Nie
mogła wydusić z siebie żadnego słowa. Nie naciskaliśmy dalej, ponieważ widać,
że to dla niej bardzo trudne. Hazza nie odstępował ja na krok. Cały czas ją
pocieszał. W końcu wieczorem zaczęła mówić powoli, lecz nadal było jej ciężko.
M – bo ja jak wracałam
do domu, naprzeciw nie wyszedł jakiś gość. I mnie złapał i zaczął rozrywać
bluzkę. Ja zaczęłam krzyczeć i go odepchnęłam. On się przewrócił i uderzył
głową o kamień. Zaczęła lecieć krew. Chciałam go obudzić, klepałam po twarzy,
ale nic! Widziałam jak ludzie szli więc się wystraszyłam i uciekłam. Krzyczeli
za mną. Dalej pobiegłam do domu…
H- to straszne!
N – wiesz co ja robie
by się rozweselić?
M – co?
N- nie wiem… Myślałem,
że Ty wiesz.
M – Heh.
N – Nie no serio to ja
jem.
M – Oj Niall!
Cały czas się teraz
głowiliśmy! W końcu Madzia chyba o tym zapomniała, ponieważ siała się i nie
była taka smutna jak wcześniej. Z nami nie da się być smutnym. Nagle Harremu zadzwonił telefon. Po kilku
minutach dowiedzieliśmy się, że chłopcy musieli jechać w trase. Co było
najgorsze to to, że nie mogliśmy jechać z nimi. Ale to tylko 2 tygodnie. Co ja
gadam? Tylko! Nie ja nie wytrzymam! Ale niestety ta kariera… Chłopcy zaczęli
się pakować, bo dziś wieczorem mieli już wyjeżdżać… Będę tęsknić. Ale telefony
istnieją. Chociaż tyle. Po spakowaniu rzeczy, pożegnaliśmy się… Oczywiście ja
musiałam się popłakać. Zayn miał do mnie codziennie dzwonić, chyba, że nie
będzie mógł. Gdy już odjeżdżali jeszcze gorzej zaczęłam płakać. Był już
wieczór, więc poszłam się kąpać. Zajęło mi to może z półtorej godziny. Głowa
mnie bolała, wzięłam sobie tabletke i się położyłam spać. W nocy się strasznie
budziłam. Nie mogłam wcale zasnąć.
_____________________________________
JEA! W końcu napisałam : D. Macie, mam nadzieję, ze się podoba : )
Krótki i dużo dialogów, ale... Są emocje : D. Później
planuje jeszcze więcej : D. Więc : D. Znów niestety nwm
kiedy będzie kolejny rozdział o.O
Ale nic : D.
Chora jestem : <
Dobra, jeśli chcecie być na bierzącą obserwujcie mnie na
Jeśli chcecie abyście byli osobiście informowani
o nowododanym rozdziale napiszcie mi w komciu swojego twittera : )
FACEBOOK'A
i lajkujcie łaskawie : D
ciekawie się robi! :) ehee xD :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3 i zapraszam na mojego bloga : http://opowiadania-yourebeautiful.blogspot.com/ ;) xx