piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział 19 : D


Rozdział 19
Po udanym wieczorze wróciliśmy do domu. Chłopcy niestety musieli iść już. Więc poszłyśmy z Weroniką do swoich pokoi. Wykąpałam się i ze zmęczenia położyłam. Jak się nie myle po 2:00 usłyszałam jakieś stukanie czy coś. Wyjrzałam przez okno i co zobaczyłam? Lou trzepiącego dywany. Miał normalnie wyczucie czasu. Zamiast spać to trzepie dywan. Zresztą mnie też się spać nie chciało tylko leżeć. Ale jakoś ogarnęłam się trochę i wyszłam do niego. Usiadłam po turecku i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa jak zawsze była miła. Po jej skończeniu wróciłam do swojego milutkiego łóżeczka i zasnęłam. Obudziłam się tak jakoś po 9:30. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie na śniadanie naleśniki. Były pyszne. Takie jakie lubiłam, ale nigdy nie umiałam zrobić a dziś jakoś mi się udało. Zastanawiało mnie bardzo ten fakt, że znów czułam jak ktoś chodzi po moim pokoju i stoi nade mną. Ciekawe dlaczego tak czułam. Byłam bardzo ciekawa czy Weronika również tak miała. W końcu na dół zeszła Weronika. W pewnej chwili zadzwonił jej telefon. Gdy skończyła rozmowę, zaczęła skakać jak szalona. Nie wiedziałam kiedy nawet złapała mnie za rękę i w piżamie zaczęła biec do samochodu. Ja również w niej byłam. Zaczęła jechać w stronę szpitala. Domyślałam się o co chodzi. Gdy byłyśmy na miejscu zobaczyłyśmy Magdę. Szybko do niej wybiegłyśmy. Nie mogłyśmy się od niej oderwać. Chodź to kilka dni, ale. Jak wsiadłyśmy do samochodu, zadzwoniłam do Harolda. Był bardzo szczęśliwy.
H – Zaraz będę u was.
J – Dobrze.
Na miejscu zastałyśmy Hazze, tak jak powiedział. Był bardzo zadowolony na widok Madzi. Uściskał ją mocno. Weszliśmy do środka. Zostawiłyśmy ich samych, a my poszłyśmy do mojego pokoju. Weronika oczywiście siedziała w telefonie na twitterze. Gdy do niej mówiłam coś to odpowiadała „tak” lub „nie wiem”. Znając ją już trochę, to się domyśliłam, że słyszy tylko może z 20% to co do niej mówiłam.
*Zadzwonił Weronice telefon*
W- słucham? (…) ok zaraz będę.
W – no to ja idę do Zayn’a.
J – Dobra, ok. O której będziesz?
W- yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy (trochę a nawet bardzo się zacieła.)
J – yyy?
W – Nie wiem.
*Weronika*
Poszłam do swojego pokoju, aby się przebrać, ponieważ w dalszym ciągu byłam w piżamie. Gdy już byłam w całości gotowa, udałam się do domu chłopców. Drzwi otworzył mi Niall, który właśnie wychodził do Ani. Jak weszłam do pokoju, w tym czasie Zayn oglądał telwizje. Usiadłam koło niego i opowiedziałam mu kilka rzeczy. Jakoż iż nie było nic w telewizji Zayn oznajmił, że jedziemy do jakiejś kawiarni. Więc wstałam i pojechaliśmy. Na miejscu piszczące fanki się pojawiły. Dalej dzień minął okej. Wróciłam do domu tak gdzieś po 3:20. Byłam zmęczona więc szybko zasnęłam. Rano obudziło mnie mocne stukanie do drzwi. Zeszłam by otworzyć. Nie wiedziałam kto tak wcześnie rano, (bo była 6:48) dobija się aż tak bardzo do drzwi. Gdy otworzyłam doznałam szoku. To był mój były chłopak, jeszcze z Polski.
J – Karol co Ty tu robisz?
K – Tęskniłaś?
Po tych słowach od razu chciał mnie pocałować, ale go odepchnęłam. On strasznie się zbulwersował. Szybko się denerwował i potrafił mnie uderzyć. Dlatego to był powód naszego zerwania. Zaczął krzyczeć cos takiego, że i tak będę jego i w pewnym momencie rzucił się na mnie. Do salonu zbiegła Ania. Zobaczyła Karola i mnie. Ja strasznie krzyczałam. Spanikowana zadzwoniła do kogoś. Po chwili dowiedziałam się, że do Zayn’a. Bo wbiegł szybko do naszego domu. Odepchnął Karola i mnie mocno przytulił.
K – teraz takiego fagasa sobie znalazłaś? – wykrzyczał zbulwersowany.
Nic nie chciałam odpowiadać. Zayn pokazał mu drzwi. Wyrzucił go z domu. Zamknął drzwi na klucz. Przytulił mnie mocno.
Z – skarbie kto to był? – spytał opiekuńczo.
J – to był mój były chłopak. Jeszcze z Polski. Nie wiem co on tu robi. On mi nie da spokoju teraz rozumiesz?
Zaczęłam płakać. Zayn się trochę zmartwił. Ale czułam troskę i opiekuńczość z jego strony. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Usiadłam więc na kanapie i zaczęłam myśleć. Ania podała mi miskę pełną płatków. Zjadłysmy i Zayn poszedł do siebie. Jak się ubrałam zeszłam na dół na telewizję. Jak chciałam wyjść do Zayn’a na drzwiach wyjściowych od strony dworu było napisane „I tak będziesz moja!”. Miałam już tego dość! Pobiegłam więc szybko zapłakana do Malika. Otworzył mi Harry. Gdy mnie zobaczył strasznie się zdziwił. U nich również była Madzia. Uściskałam ją mocno. Opowiedziałam im co się stało. Byli wystraszeni tak jak ja. W pewnym momencie wbiegła do domu chłopców wystraszona Ania.
A – posłuchajcie musimy się stąd wynosić! On jest nieobliczalny! Właśnie się do nas Weronika włamał! Rozumiesz to! Nie no musimy jechać!
Po tych słowach chłopcy zaczęli mówić jeden przez drugiego :
Z – no się wyprowadzamy dziewczyny!
L – znajdziemy jakieś mieszkanie!
H – Będziemy mieszkać w ósemkę!
Lou – Ale będzie zajebiście!
N – nie kończące się party hard!
J – hahahahahahahah ajj chłopcy.
Z – no to idźcie pakować swoje rzeczy. Tylko uważajcie na siebie! Jak coś to dzwońcie to szybko przybiegniemy!
Po tych słowach szybko wyszłyśmy z ich domu. Zamknęłyśmy drzwi na klucz i zaczęłyśmy się pakować.
_________________
Mam nadzieję, że sie podoba  : )
Oceniajcie i wyrażajcie swoje opinie :  )
jest troszkę więcej emocji :  )
Dobra, jeśli chcecie być na bierzącą obserwujcie mnie na
TWITTERZE. Jeśli chcecie abyście byli osobiście informowani
o nowododanym rozdziale napiszcie mi w komciu swojego twittera : )
Wchodźcie na mojego FACEBOOK'A


2 komentarze:

  1. ej... rozdział jest ZAJEBISTY ! :D :)
    serio ! ;) chce wiedzieć co bd dalej ;pp kiedy następny ? ;)
    Pozdrawiam i Wesołych Świąt, trochę spóźnione ;D :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło : )
      A nwm może jutro : )
      Dzięki i wzajemnie <3
      Ty to mi życz szczęścia, aby brat mnie nie wrzucił dziś do prysznica jak będe jeszcze spać! o.O xdd

      Usuń