piątek, 30 marca 2012

Rozdział 15


Rozdział 15
Tak zaczęłyśmy temat o chłopcach. Dowiedziałyśmy się również, że to Directionerka. Ale również to, że leci w to samo miejsce co my i jeszcze do tego samego hotelu. Po 3 godzinach byliśmy na miejscu.
Hazza od razu zwrócił uwagę na Magdę. Kochaś – pomyślałam. Gdy weszliśmy wszyscy do swoich pokoi zaczęłam rozpakowywać się. Teraz było inaczej. Bo chłopcy mieli pokój ze sobą a ja miałam pokój sama z Ania. Ale chociaż możemy od nich odpocząć. Chodź nie narzekałam na ich obecność. Po kilku godzinach rozpakowywania się zadzwoniłam do nowo poznanej dziewczyny. Umówiłam się z nią koło basenu, który był przed hotelem. Oczywiście Ania poszła ze mną. Postanowiliśmy z chłopcami, że dziś spędzimy dzień osobno. Trochę to było dziwne, ale chciałyśmy trochę pobyć same. Madzia zaproponowała, że może pójdziemy na imprezę do pobliskiego klubu. Zgodziłyśmy się bo co innego mialysmy robić? Więc o godzinie 20:00 miałyśmy się spotkać pod basenem. Ale teraz zaczęłyśmy chodzic po sklepach. W Hiszpanii nie brakowało męskich bluzek, które kocham i rurek z dziurami. Pokupowała sobie trochę rzeczy. No i na imprezę ubrałam się w czarne rurki, białą męską bluzkę, krótkie adidasy, i czapkę jak ja to mówię „smerfa”. Nie chciałam się stroić. Po prostu ubrałam się jak lubiłam. Gdy byłyśmy gotowe poszłyśmy trochę poszaleć. Impreza była świetna. Lecz chyba troszkę przesadziłam z %, może to tylko kilka drinków, ale ustać na nogach nie mogłam. Po baletach, które trwały do godziny 3:30, wróciłyśmy do domu. Od razu położyłam się spać. W nocy cały czas wstawałam aby się napić wody. Grubo po 12:00 obudziłam się z małym kacem. Ania już się szykowała. Ja jak tylko siebie zobaczyłam w lustrze, to odskoczyłam. Szybko wbiegłam do łazienki, gdzie się szykowała przyjaciółka. Zaczęłam zmywać mój strasznie rozmyty makijaż. Gdy umyłam zęby i twarz, zastanawiałam się w co się ubrać. Ale założyłam wczoraj zakupione czerwone rurki, czarną bluzkę i białe trampki. Zadzwoniłam do Zayn’a umówiliśmy się wszyscy koło basenu. Wraz z Anią i Magdą zabrałyśmy stroje kąpielowe. Oczywiście jak zawsze my musiałyśmy czekać na chłopców. Madzia trochę się stresowała w końcu pozna jak ona to mówi „5 Bogów” więc się nie dziwiłam. Gdy chłopcy do nas doszli Harry patrzył się cały czas na Magdę. Czułam między nimi chemię. Nie wiedziałam, że Harremu w tak szybkim tempie może jakaś dziewczyna wpaść w oko. Gdy ja i Zayn zaczęliśmy się kąpać w basenie Harry i Madzia dobrze się ze sobą bawili. Cieszyłam się, że Harry w końcu nie myśli o tej jakiejś Susan. Po chwili Zayn złapał mnie i wziął mnie za ręcę. Poszliśmy, (ponieważ Malik nie umie pływać) na zjeżdżalnie. Po kilku minutach dołączyli do nas Ania z Niall’em i Harry z Magdaleną. Po udanej zabawie, umówiliśmy się w jakimś pobliskim klubie. Więc szybko poszłam się odświeżyć i ubrać.
*Ania*
Gdy tylko Weronika wyszła z łazienki ja do niej weszłam. Spędziłam w niej może 3 godziny. Następnie poszłam się ubrać. Postanowiłam założyć moje czarne leginsy, fioletową tunikę, białe balerinki. No i czarną – fioletową torebeczkę. Następnie do tej torebeczki wrzuciłam portfel, kartkę kredytową i telefon. Poszłam na chwilę do pobliskiego bankomatu, aby sprawdzić ile mam złotych. Ale chyba starczy. W końcu rodzice co miesiąc przelewali mi 10.000 złotych. A tak dużo nie wydawałam. Jeszcze jak Weronika od swoich rodziców dostawała tyle samo to było z czego żyć. Gdy wróciłam do domu, Weronika już była gotowa do wyjścia. Wystarczyło iść jeszcze tylko po Mage i do klubu. W 10 minut już czekaliśmy na chłopców.
*Magda*
Gdy przyszli Harry dał mi buzi w usta. Nie spodziewałam się tego, ale również mu odwzajemniłam. Chyba mu się podobam. Byłabym najszczęśliwszą dziewczyną na Ziemi. Po 30 piosenkach przetańczonych usiadłam. Dosiadł się do mnie Harry. Po dłuższej rozmowie, która może trwała 35 minut, nie wiem, dowiedziałam się, że loczek mieszka tylko 20 minut ode mnie. Ucieszylam się. W tej samej chwili podeszły do mnie Weronika i Ania.
- Hej jak się bawicie? Ale my nie w tej sprawie. Tak sobie Madziu myslimy, że może byś z nami zamieszkała? Mamy dwa wolne pokoje i byśmy się bliżej zapoznały? – spytała Weronika.
- Wiecie co zastanowię się.
*Weronika*
Po tych słowach gdy odchodziłam podeszłam specjalnie do loczka położyłam rękę na ramieniu i wyszeptałam : nie musisz dziękować. Po tych słowach Hazza się do nas uśmiechnął. Poszłam dalej tańczyć. Ku mojemu zdziwieniu moja noga ani razu nie zabolała. Po udanej imprezie wróciłyśmy z Anią do domu. Chłopcy nas odprowadzili jedynie Hazza odprowadził Madzię. Czułam, ze coś między nimi będzie, ale nie chciałam wnikać.. Gdy tylko Ania wyszła z łazienki ja poszłam, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę, położyłam się i weszłam na internet w telefonie. Zasnęłam tak gdzieś koło 6:00. A obudziła mnie Ania po godzinie, no grubo po 13:00. Chłopcy mieli już cały plan ustalony, na cały nasz pobyt. Dziś mieliśmy iść na plaże. Wstałam, ponieważ Ania nie pozwoliła mi już spać, poszłam do łazienki aby się umyć. Dziś postanowiłam, że założę siwe szorty, białą bluzkę i czarne trampki. Dziś postanowiłam wziąć torebkę na ramię. W nią wrzuciłam moje dwa telefony, kartkę kredytową no i portfel. Po chwili w naszych drzwiach pojawiła się Magda, która była gotowa do wyjścia. Ja tego o sobie powiedzieć nie mogłam.
*Zayn*
- Dobra chłopcy więc jak robimy? Najpierw na plaże a potem jachtem? – spytałem.
- Ja tak myślę, że ja zamknę oczy Madzi, Ty Zayn Weronice a Niall Ani i zaprowadzimy je na ten jacht.- zaproponował Harry
- uuuuu Madzia coś się święci – zaczął się smiać Lou.
- Dobra chłopcy przestańcie – powiedział z uśmiechem Liam
Mam nadzieję, że Weronika się ucieszy. Wiem, że ona to inna bajka. Bo ona nie lubi żadnych romantyzeł no ale tak jakoś wyszło. Mniejsza. Ale i tak mam nadzieję, że pomysł się spodoba dziewczynom.
*Ania*
I jak dziewczyny gotowe do wyjścia? – spytałam.
One tylko pokiwały głowami. Wyszłyśmy. Poszłyśmy koło basenu. Gdy byliśmy na plaży Niall zakrył mi oczy, Harry Madzi a Zayn Weronice. Nie wiedziałam co się święci. Ale gdy tylko zobaczyłam piękny jacht zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Weszliśmy do środka. Zayn otworzył szampana i usiadłyśmy na przodzie jachtu. Nie wiedziałam jak to się dokładnie nazywa. Po kilku kieliszkach zaczęłyśmy z dziewczynami krzyczeć : I One Direction! I tańczyć. Po tym jak zaczęłyśmy krzyczeć chłopcy zaczęli się z nas śmiać. Ale i tak nadal krzyczałyśmy. Jak dopłynęliśmy tak jak by na brzeg małej wysepki, zaczęliśmy skakać. Jedynie Zayn i Weronika tego nie robili. Po prostu Weronika nie chciała zostawić Zayn’a który bał się. Rozumiałam to bo on jest pierwszą osobą, która boi się wody. Po tym wszystkim wróciliśmy do Hotelu. Ale za jakąś godzinę, ponieważ musiałyśmy zmienić strój i w ogóle, mieliśmy iść na dyskotekę. Tam czekały na nas fanki, które chciały zdjęcia, autografy i takie inne. Domyslałam się, że tak będzie. Ale nie miałam nic przeciwko. W końcu byli gwiazdami. Po udanej zabawie wróciliśmy do hoteli. Niestety jutro już musieliśmy się pakować, ponieważ już wracaliśmy na przedmieścia Londynu… Ale chociaż odpoczęłam od codzienności. Gdy się położyłam, szybko zasnęłam.
*Rano*
Obudziłam się jako pierwsza. Poszłam do łazienki aby się ogarnąć i wyjęłam swoją walizkę z szafy i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Po chwili dostałam telefon od Magdy. Powiedziała, że może z nami zamieszkać. Cieszyłam się. Coś przez te pare dni zaprzyjaźniłyśmy się wraz z Weroniką z nią.
*Weronika*
Gdy się obudziłam weszłam na twittera i napisałam : „Czas na wielkie pakowanie. Trzeba wracać do rzeczywistości.” Chodź ta rzeczywistość nie była aż taka zła. W końcu spełniły się moje marzenia. Jak wstałam moja walizka była wyjęta. Zaczęłam się pakować, następnie Ania mi powiedziała nowinę, że Magda będzie z nami mieszkać.  Ucieszyłam się. Następnie poszłyśmy z Anią na śniadanie. Zamówiłam sobie naleśniki. I mały napój bananowy.
Jak ruszyliśmy na lotnisko strasznie zachciało mi się spać. Oczywiście gdy wsiadłam do samolotu wraz z Zayn’em zasnęliśmy. To była norma. Obudziłam się jak byliśmy już prawie na  miejscu. Z lotniska zabrała nas taksówka. Po 30 minutach byliśmy już u siebie w domach. Pokazałam Madzi pokój, w którym może spać. Zgodziła się. Coś dużo zmian zaszło. Ale nie byłyśmy z Anią chociaż same. Gdy weszłam do swojego pokoju od razu rzuciłam się na swoje wieelkie łóżko. Brakowało mi go. Gdy już się nacieszyłam swoim łóżkiem, zaczęłam się rozpakowywać
_______________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba :  )
No więc tak, zacznę:
Nie wiem kiedy pojawi się rozdział kolejny.
Ponieważ pracuje nad nim jeszcze. No i jeśli tu jesteście,
to proszę was zostawcie coś po sobie. Skomentujcie.
Piszcie jakie macie uwagi. Kilka dziewczyn mi napisało czy mogę poprawić to
czy tamto i to zrobiłam, więc piszcie. 
Jeśli chcecie być na bieżąco
obserwuj mnie na TWITTERZE !

czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 14


Rozdział 14
*Weronika*
Wstałam po cichu aby nie obudzić słodko śpiącego Zayn’a. Niestety nie udało mi się. Gdy szłam przewróciłam się i strasznie krzyknęłam, ponieważ czułam mocny ból w nodze… Gdy Malik zobaczył jak siedzę na podłodze i się zwijam z bólu szybko do mnie podbiegł. Pomógł mi wstać i zaniósł mnie na łóżko… Ból nie ustępował nadal. Chciałam iść się napić, ale Zayn mi na to nie pozwolił, sam mi przyniósł. Następnie kazał mi leżeć i nie wstawać a on miał być za 10 min. Nie wiedziałam gdzie tak szybko pobiegł. Ale chwile później zobaczyłam bardzo zmęczonego Zayn’a z jakąś panią. Podeszła do mnie i zaczęła oglądać moją nogę. Zrozumiałam, że to pielęgniarka. Dała mi kule ortopedyczne i powiedziała abym uważała na nogę. W pewnej chwili do naszego domku wbiegli chłopcy z pomysłem aby iść na spacer do lasu..

- nie my nie idziemy, bo Wercia coś sobie zrobiła w noge i nie może chodzić. – powiedział opiekuńczo Zayn.
- hahahaha kochanie mogę chodzić idziemy! – powiedziałam.
- no dobrze. – powiedział niepewnie Zayn
- no to idziemy!
- Dajcie mi 5 minut aby się ogarnąć.
- okej.
Po kilku minutach byłam już gotowa do wyjścia.. Zayn cały czas szedł koło mnie i pilnował abym nie upadła.. Szczerze mówiąc nie umiała na tych kulach chodzić. Dobrze, że miałam przy sobie takiego kogoś jak Malik.
*Ania*
Biedna Weronika. Dobrze, że miała przy sobie Zayn’a. Ja się cieszyłam, że miałam przy sobie Niall’a. Po chwili chłopcy zaczęli krzyczeć ECHO!
- Ejj co wy na to by po tych domkach jechać do Grecji lub Hiszpanii?
Każdy się zgodził.. Więc wiedzieliśmy co będziemy dalej robić… W tej samej chwili usłyszeliśmy jakieś piski zza siebie. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy jakieś dziewczyny, które miały łzy w oczach a kilka zanosiło się od płaczu.
- Co się stało dziewczyny? – spytałam zdziwiona
- To przecież One Direction – wykrzyczały.
Chłopcy podeszli do nich, dali autografy a my zrobiłyśmy zdjęcia. Gdy poszły my się zaczęłyśmy śmiać : - hahahahahahhahhahahahahhaha nawet w środku lasu się fanki znajdą hahahaha
Chłopcy również zaczęli się śmiać. No i poszliśmy dalej. Wieczorem dopiero byliśmy w domu. Strasznie mi się spac chciało, więc położyłam się i zasnęłam.
*Weronika*
Ból w nodze się nasilał. Kazałam Zayn’owi iść spać, ale on nie. Musiał być przy mnie.  Ale w końcu jakoś zasnęłam. Gdy się rano obudziłam, spojrzałam na moją nogę, która była z 3 razy większa nić wczoraj. Zawołałam Malika, który był w łazience. Wybiegł z pianą na twarzy.
- Zayn moja noga ! Boli! Zobacz jak wygląda! OMG! – powiedziałam.
- Jeny! Weronika! Lecę po pielęgniarkę!
Nie zdążyłam nawet powiedzieć, że nie trzeba. Pielęgniarka znów opatrzyła moją nogę i posmarowała jakaś maścią. Gdy to robiła zwijałam się z bólu. Nie wiedziałam jak to się mogło stać! To tylko mały upadek, a moja stopa wygląda jak stopa yeti. Centralnie. Popsułam cały wyjazd! Super! Wyszłam przed domek, gdzie każdy siedział.. Zaczęłam mówić :
- przepraszam was za to, że popsułam wam wyjazd.
- hahhahahaaha nie popsułaś – powiedzieli chórkiem.
I tak wiedziałam swoje… Mówili tak bo byli moimi przyjaciółmi i nie chcieli mnie zranić. Czułam się z tym źle i byłam zła na siebie jak i na swoją głupią stope… Dlaczego teraz to się musiało stać? Nie wiem..
*Ania*
Szkoda mi było Weroniki. Obwiniała siebie, za to czego nie zrobiła. Ale i tak ona pewnie postanowiła na swoim. Nikt jej nie umie przemówić do rozumu… Jaka ona jest uparta.
- Do jakiego miejsca pojedziemy w Grecji lub w Hiszpanii?
Pojawiały się setki możliwości… Ale postanowiliśmy jechać do Hiszpanii – Lloret de mar. Byłam tylko ciekawa czy Wery noga wyzdrowieje. Po pogaduszkach poszliśmy na mały stawik, który był tylko 20 minut od naszych domków. Chłopcy się zaczęli kłócić, który dalej rzuci.  Ale najdalej rzucił Liam. Lou nie mógł w to uwierzyć. Więc znów zaczęli rzucać. Ja poszłam się przejść z Weroniką. Usiadłyśmy na pieńku. Cały czas czułam, że ktoś się na mnie patrzy, że ktoś chodzi za nami. Nie powiedziałam nic Weronice, ponieważ nie chciałam jej denerwować. Zaczęłam się bać, więc postanowiłam, że już wrócimy. Chłopcy nadal rzucali kamieniami. Bawili się jak dzieci. Ale słodko wyglądali mówiąc szczerze. Jak skończyli się „bawić” wróciliśmy do domków. Nadal czułam jak ktoś nas śledzi. O swoich podejrzeniach powiedziałam Niall’owi. Jak zawsze powiedział, abym się nie bała, że jest przy mnie. Nie to co inni, że „mi się zadaje”. Po kąpieli i zjedzeniu kolacji, położyłam się. Dość szybko zasnęłam.
*Noc*
Obudził mnie dźwięk szarpania za klamkę. Strasznie się wystraszyłam. Podbiegłam do Niall’a i go obudziłam. Też był bardzo zdziwiony. Gdy zapalił światło, wszystko ucichło i zobaczyłam przez okno, jak ktoś ucieka, Położyłam się po tym wszystkim koło Niall’a, ale jakoś nie mogłam zasnąć. Cały  czas się zastanawiałam kto to i czego chciał. Po nieprzespanej nocy wstałam, aby się przebrać i umyć. Niall nadal spał. Następnie poszłam do domku Weroniki i Zayn’a. Na szczęści ich nie obudziłam.
- Co się dzieje? – spytała zaniepokojona Weronika.
- Nic, dlaczego miało się stać?
- Posłuchaj znam Cię już dobre pare lat, więc umiem poznać kiedy jesteś smutna, zaniepokojona a kiedy szczęśliwa.
- No dobra.
Opowiedziałam przyjaciółce i Zayn’owi co się wydarzyło dzisiejszej nocy. Również się martwili.
- a co z twoją nogom?
- a wszystko dobrze, już mogę stanąć tylko czasem pobolewa – odpowiedziała z uśmiechem.
Pogadaliśmy troszkę i wróciłam do Niall’a aby się nie martwił. Gdy doszłam już nie spał. Podszedł do mnie i mocno przytulił. Spytał czy coś widziałam, lub coś znów się działo. Ale nic, jakoś nic się nie działo. W tej samej chwili przyszedł Zayn i spytał czy idziemy z nim i Weroniką na spacer do lasu. Chcieliśmy z Niall’em odpocząć i nie myśleć o tej sytuacji, co się dziś w nocy przydarzyła. Lecz wciąż na spacerze czułam jak ktoś nas obserwuje. Powiedziałam o tym Niall’owi, strasznie się zdenerwował i powiedział aby Zayn został z nami, a sam zaczął szukać tego kogoś. Gdy usłyszałam jego krzyk STÓJ w tym samym momencie zaczęliśmy biec. Zobaczyliśmy jak Niall kogoś goni. Ale musieliśmy stanąć, ponieważ Weronikę znów zaczęła noga boleć. Bałam się o Niall’a, nie wiedziałam co ten ktoś może mu zrobić.. Po chwili zobaczyłam go w oddali.. Podbiegłam do niego. Niestety nie wie kto to jest i co chciał. Nawet nie widział jego twarzy. Po tym wszystkim wróciliśmy do domków. Zmęczona położyłam się na łóżku. Strasznie mi było gorąco, chodź jeszcze nawet wakacji nie ma. Dopiero kwiecień. Ale dobrze bo nie lubię gdy jest zimno. Owszem lubię zimę, ale nie lubię jak jest zimno. Trochę skomplikowane, ale da się zrozumieć.
*Weronika*
Ciekawe kto to. Martwiłam się o swoją przyjaciółkę.
- wiem Zayn! Dzwoń po Niall’a!
Zayn nie nawet nie spytał po co, tylko od razu zadzwonił. Po kilku chwilach Niall już był w naszym domku.
- a jak by iść do tego szefa czy kogoś takiego tych naszych domków? Przecież może mają kogoś takiego, no jakiegoś stróża – nie mogłam dobrać słów, ale jakoś wypowiedziałam to wszystko. Malik poparł mnie. Bez chwili przemyślenia Niall poszedł do właściciela domków. Byłam naprawdę bardzo zła, po tym co mi Niall opowiedział! Po prostu on nie wie kto to może być i nic nie zrobi, trzeba radzić sobie samemu! Bez chwili zastanowienia zaczęliśmy się pakować a Zayn poszedł powiedzieć innym, że wylatujemy do Hiszpanii. Po spakowaniu wszystkich rzeczy, Liam poszedł oddać kluczyki i wyruszyliśmy na lotnisko. Po 30 minutach byliśmy w samolocie. Chłopcy zajęli na tyłach całe siedzenia a my z Anią nie wiedziałyśmy gdzie usiąść. Wszystko było pozajmowane. Zobaczyłam jedną dziewczynę siedzącą na przodzie, koło której były dwa wolne miejsca. Podeszłam i spytałam.
- Cześć. Czy możemy się dosiąść?
- Tak oczywiście – powiedziała z uśmiechem. Wydawała się bardzo sympatyczna.
- Widziałam, że wsiadacie do samolotu z 1D czy jest między wami cos? Jeśli coś źle spytałam to przepraszam.
- Nie oczywiście, ze nic źle nie powiedziałaś. Ja jestem z Zayn’em a moja przyjaciółka z Niall’em. A tak ogólnie to jestem Weronika. – przedstawiłam się nowo poznanej dziewczynie.
- a ja Ania.
- Magda miło mi. 
________________________________________________
No to zawitał nowy rozdział  : )
Mam nadzieję, że się podoba :  )
Długi jak chcieliście :  )
No i w końcu pojawiła się Madzia.
Jeśli ktoś czytał "w skrócie" to będzie wiedzieć o
co kaman :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na

środa, 28 marca 2012

Rozdział 13


Rozdział 13
- to chodź połóż się koło mnie… Jest sporo miejsca..
Więc bez chwili zastanowienia położyłam się koło niego… Przy nim czułam się bezpiecznie i szybko zasnęłam.. Rano obudził nas Liam skakający po naszym łóżku…  Jakoś mi i Zayn’owi się wstawać nie chciało więc poszliśmy dalej spać, nie zwracając na nich uwagi…
*Ania*
- A nie mówiłam chłopcy, że się nie obudzą?
- Dobra, dobra miałaś racje.. A teraz chodźcie coś zjeść – powiedział Niall…
Po zjedzonym drugim śniadaniu zobaczyliśmy Zayn’a i Weronikę.. Przysiedli się do nas… Chłopcy już zaczęli mówić, jakie ,śpiochy z nich… Ale oni sb mogą mówić, ale i tak oni będą tyle spali i tak, więc to nie robi żadnej różnicy… Gdy przyjaciółka wraz z Malikiem skończyli jeść poszliśmy na spacer do lasu… Tam zobaczyliśmy na pieńku siedzącą i płaczącą dziewczynę… Harry opiekuńczy, od razu do niej podbiegł… Bardzo się zdziwiła na widok Harrego Styles’a ale zaczęła z nim rozmawiać.. Chyba znaleźli wspólny język… Hazza po chwili rzekł : - nie czekajcie na mnie z kolacją.. Po tych słowach poszliśmy i zostawiliśmy ich samych…
*Zayn*
Trochę z Weroniką oddzieliliśmy się od przyjaciół.. Poszliśmy swoją drogą… Chciałem pobyć troszkę z Werą… Wieczorem po długim spacerze wróciliśmy do naszej "chatki"… Gdy się przebrałem poszliśmy do Harrego, Liam’a i Niall’a.. Ale był tylko Harry… Który bujał w obłokach…
- No jak ma ta dziewczyna z lasu na imie? – spytałem..
- Susan… - odpowiedział myśląc o niebieskich migdałach… ahhhh jaka ona piękna, jak się świetnie z nią dogaduje… - dodał po chwili… Ja bez chwili zastanowienia spytałem : - no to kiedy ją poznamy?
Tego pytania chyba Hazza się nie spodziewał.. Ale odpowiedział : - a wiesz co nie wiem… Kiedyś tam na pewno… Kilka minut później poszliśmy do siebie…  - znów będziesz spać ze mną? – spytałem.
- a jeśli Ci to nie przeszkadza to z miłą chęcią – odpowiedziała Weronika…
- no wiesz co nie chce Ci robić przykrości no ale wiesz chyba o co chodzi..
- Tak wiem nie no spoko… - odpowiedziała smutno Wera.
- Ejj mała wiesz, że ja żartuje prawda?
*Weronika*
- dlaczego mała jestem tylko o kilka, może kilkanaście centymetrów niższa od ciebie powiedziałam z uśmiechem..  Po kilku minutach wtuliłam się w Malika i zasnęłam, nawet nie wiem kiedy. Gdy się rano obudziłam Zayn jeszcze spał. Tak słodko wyglądał… Wstałam i poszłam do łazienki, gdy wyszłam Zayn’a nie było w domku. Znów gdzieś zniknął, ale znalazł się w domku Lou, Hazzy i Liam’a… Harry umówił się dziś z Susan więc musiał już iść… Ja poszłam do Ani aby zobaczyć jak się czuje.. Wszystko ok… Lecz pod moją nieobecność Lou wpadł na taki pomysl aby popływać łódką… Ania i ja zgodziłyśmy się… Więc pobiegliśmy do łódek. Gdy nagle łódka się zakołysała, że aż by się wywróciła, Zayn przytulił się do mnie mocno. Aż czułam bicie jego serce.
- nie denerwuj się kochanie – powiedziałam.
Ale Zayn mi nic nie odpowiedział, tylko się do mnie uśmiechnął i przytulił. Byliśmy już prawie przy brzegu, kiedy Lou wskoczył do wody i nas wszystkich ochlapał…
- ejj Harry czy to nie ta twoja Susan? – spytałam Harrego.
- yyyyyy tak to ona – powiedział Harry ze smutną miną gdy zobaczył, że się całuje z innym.
Wszyscy wyszliśmy na brzeg. Kiedy nas zobaczyła podbiegła do Harrego i zaczęła mówić jak tęskniła, po prostu zaczęła mu słodzić… Harry już tego nie wytrzymał i wykrzyczał – odpuść sobie i daj mi święty spokój! – Po czym pobiegł do domku. Susan ze zdziwieniem spytała się nas : - co go ugryzło? My odeszliśmy bez żadnego słowa… Nie wiem jak można  tak udawać. Chłopcy szybko pobiegli aby zobaczyć co z Harrym, a ja zostałam z Ania..
*Lou*
Gdy wbiegliśmy do swojego domku Harrego nie było. Więc zaczęliśmy szukać w lesie jak i koło domków. Ale po Hazzie ani śladu. Po całym dniu poszukiwać zmęczeni przyszliśmy do domków. Ale loczka nadal nie było. Nie wrócił nawet na noc. Martwiliśmy się, komórki też nie odbierał. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Rano gdy się obudziłem nikogo nie było w domku. Zadzwoniłem do Zayn’a ale jego telefon był poza zasięgiem, bo tu ciężko jest złapać zasięg. Poszedłem do domku Ani i Niall’a ale ich również nie było. Pewnie poszli szukać Hazzy. Więc ja też tak postanowiłem. Znalazłem chłopców ale po Harrym nadal ani śladu…
*Weronika*
Zayn gdzie on może być? Martwie się.
- Ej ja idę do tej Susan, bo Harry mi powiedział gdzie ona mieszka, więc może ona coś wie…
- dobrze idź, uważaj na siebie – powiedział i dał mi buziaka.
Gdy byłam już prawie pod domkiem, zaczęłam się rozglądać za loczkiem… Ale nie wiedziałam go. Zapukałam ale nikt nic nie powiedział. Spróbowałam jeszcze raz. Ale znów nikt się nie odezwał. Ale słyszałam jakieś odgłosy, więc weszłam.. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną.
- Ty się tu migdolisz z jakimś typem a po Harrym drugi dzień ani śladu!? – wykrzyczałam.
- Nie to nie tak posłuchaj – zaczęła się tłumaczyć i podeszła do mnie.
- Nie najlepiej daj nam i Harremu spokój! I jak cos mu się stanie to tylko i wyłącznie twoja wina!
Nie mogłam już wytrzymać dlatego dałam jej plaska w twarz i wybiegłam..
Po tym co zobaczyłam zadzwoniłam do Zayn’a. Malik również był bardzo zdziwiony. Gdy wracałam za drzewami zobaczyłam Harrego. Szybko do niego podbiegłam.
- Skarbie! O jezu! Szukaliśmy Cię! Martwiliśmy się! Gdzie byłes?! – zadawałam mase pytań..
- Nie wierzę, że ona mogła mi to zrobić. Znałem ją tylko 2 dni, ale się w niej zakochałem – wyjąkał smutny Harry.
- Słońce. Ona nie jest ciebie warta. – opowiedziałam mu co zobaczyłam…
- No i co? Uderzyłaś ją prawda?
- Jak Ty mnie znasz!
- Ejj nie trzeba było.
- Trzeba było! Nikt nie będzie ranił osoby, która jest dla mnie ważna! Dobra teraz chodź bo każdy się martwił…
Gdy doszliśmy na miejsce każdy się przytulił mocno do Hazzy. Każdy był szczęśliwy.
- posłuchaj Harry, następnym razem masz przyjść do nas a nie się chować rozumiesz?! – spytała stanowczo Ania.
- Tak rozumiem. Dziękuję! Dziękuję za takich wspaniałych przyjaciół!
Każdy powiedział oooooo i się mocno przytuliliśmy. Gdy nadszedł wieczór poszłam z Malikiem do domku… Wykąpałam się i się położyłam na swoim łóżku. Jak Zayn to zobaczył zaczął mówić jak i pytań : - dlaczego? Aż tak chrapę? Aż tak się rozkładam? Zamknę się w sobie!
Ja się uśmiechnęłam, wstałam i położyłam koło niego.
*Ania*
Gdy wstałem Niall jeszcze spał… Poszłam do łazienki aby się odświeżyć. Gdy wróciłam Niall już siedział na łóżku.
- Cześć kochanie – powiedziałam i dałam mu buzi.
- Hej myszko – odpowiedział.
Gdy spojrzałam w jego oczy znów odpłynęłam. Za każdym razem tak było. Nie moja wina, że on ma takie czarujące spojrzenie. Jeszcze te niebieskie oczy. To już kompletnie.
_______________________________
Chcieliśmy dłuższy to proszę : )
Mam nadzieję, że się podoba :  )
Przepraszam za dużo kropek, ale w następnych
rozdziałach aż tak wiele ich nie ma  :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj mnie
na TWITTERZE

wtorek, 27 marca 2012

Rozdział 12


Rozdział 12
- Dlaczego? – Spytałyśmy smutnym głosem…
- Dlatego, że – zaczął mówić… Dlatego.. Bo zostały tylko domki 3 no i dwa są 2 osobowe a trzeci czteroosobowy… Więc nie ma sensu…
- Co to za problem? – spytałyśmy… Przecież może być tak,  że : Lou, Hazza, Liam będą w 4 osobowym domku, ja i Niall w tym drugim, no i Weronika z tobą.. Chyba, że to jakiś problem…
Zayn od razu powiedział chłopcom.. Lou ucieszył się, że może jechać… Ale był trochę na Anię zły, że zapomniała o Kevinie… Ale szybko mu przeszło… Więc Ania poszła po tym spać a ja weszłam na komputer… Gdy skończyłam przerabiać zdjęcia, pisać bloga, pisać na twitterze zobaczyłam, że jest godzina 1:26… Nie wyśpię się – pomyślałam, więc od razu wyłączyłam komputer, nastawiłam 5 budzików i poszłam spać..
*Rano*
Obudziły mnie budziki… Szybko poszłam na dół zjeść coś, następnie weszłam na górę aby się umyć i przebrać… Gdy wyszłam z łazienki Ania już była gotowa.. Wyszłyśmy przed dom i zaczęłyśmy czekać na chłopców aż wyjdą ze swojego domu.. Po 12 minutach wyszli… Oczywiście uśmiechnięci od ucha do ucha.. Jedynie moje kochanie zaspane, nie wiedziało co się dzieje.. Przywitałam się z nim buziakiem…
*Ania*
Weronika z Zayn’em zasnęli.. Z chłopcami domyślaliśmy się, że tak będzie, w końcu oni są śpiochami więc… Po dojechaniu na miejsce, ciężko było ich dobudzić.. Ale w końcu wstali.. Weszliśmy do swoich domków, aby się rozpakować i wgl… Dobrze, że każdy domek miał osobną łazienkę… Bo ja dwa tygodnie bez prysznica to po prostu.. Jeszcze jak biore prysznic co dwa dni to już kompletnie był oszalała…
*Weronika*
Po wejściu do domku rozpakowaliśmy z Zayn’em swoje rzeczy i poszliśmy dalej spać… Byliśmy bardzo zmęczeni… Gdy się obudziłam, Zayn’a nie było w domku… Wyszłam… Ale zguba się znalazła.. Siedział z chłopcami i Anią przed domkami… Dołączyłam się i ja… Gdy chłopcy zaczęli śpiewać „What Makes You Beautiful” byłam w siódmym niebie… Po śpiewaniu, rozmowie i tańczeniu, weszłam z Zayn’em do domku aby już się szykować do spania.. Lecz jakoś nie mogłam zasnąć… Dziwnie się czułam… Powiedziałam to Zayn’owi, wtedy on rzekł :
___________________________________
Przepraszam, że taki krótki :  ) Ale 13 już będzie o wiele, wiele dłuższy :  )
Mam nadzieję, że się podoba jak tak skomciaj  :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na TWITTERZE
***********
Dziękuję wam za wszystkie życzenia <3
Już od 00:00 piszecie jak i dzwonicie <3
To miłe <3 Ale to tylko urodziny <3
Kocham was! <3
Dobranoc <3

Rozdział 11
Po chwili usłyszałam głos Zayn’a. Powiedział „prima aprilis kochanie!” Ja się odwróciłam i bardzo mocno się do niego przytuliłam. Po kilku minutach przestałam płakać i weszliśmy z Zayn’em na górę. Spytałam się :
- masz ciasteczka oreo?
- mam nawet dwa opakowania!
- a to daj proszę..
Zayn dał mi ciasteczka a ja wzięłam paste do zębów Liam’a i posmarowałam je pastą. Zeszliśmy na dół i poczęstowałam chłopaków. Louis rzekł :
- mmm wyszły nowe? Miętowe? Smaczne…
My się zaczęliśmy śmiać… Po chwili Liam krzyknął :
- łeeeee! To moja pasta do zębów!
Ja z Zayn’em zaczęliśmy się śmiać i powiedzieliśmy razem : „prima aprilis chłopcy” każdy po tym zaczął się śmiać… Lou pogratulował mi pomysłu…  Niall jak zawsze zaczął się śmiać. Następnie znów poszłam z Malikiem na góre, gdy usiadłam na łóżku Zayn się na mnie rzucił i powiedział : „wariatka moja kochana!”. Późnym wieczorem przyszłam do domu… Wykąpałam się i zasnęłam…
*Ania*
Gdy rano wstałam Weronika jeszcze spała… Ubrałam się i umyłam. Nie chciałam jej budzić więc  zostawiłam kartkę na lodówce, że jade na miasto. Skończyło się jedzenie w lodówce więc musiałam jechać, bo oczywiście gdzie by Weronika pojechała.  Jeść by chciała, ale kupić to już nie. Gdy wróciłam przyjaciółka nadal spała. Gdy jadłam śniadanie, dopiero wtedy zobaczyłam śpiocha, który nawet nie kontaktował.  W tym samym momencie zadzwonił do mnie Niall. Spytał czy nie chciałabym może jechać z nim nad staw. Zgodziłam się więc byliśmy umówieni o 15:30…
*Weronika*
Grubo po 11:00 obudził mnie telefon od Zayn’a…
- Cześć kochanie, jak obudziłem to przepraszam… Posłuchaj z chłopcami wymyśliliśmy, że może pojedziemy na 2 tygodnie do domków letniskowych…
Ja zaspana nie wiedziałam co odpowiedzieć no i odpowiedziałam ok… Chodź słyszałam może 45 % co on mówił.. Ale to nic… Domyślałam się, że to coś fajnego… Po tej jakże „brutalnej” pobudce poszłam się troszkę „ogarnąć”.. Po 15:24 wleciała do domu zacieszona Ania…
- Słyszałaś? Jedziemy do domków letniskowych na dwa tygodnie! Mówił Ci Zayn?! Trzeba dziś się pakować! Szybko nie ma czasu..
Ja ze zdziwieniem powiedziałam spk… Wiedziałam, że jakieś domki letniskowe ale nie wiedziałam za bardzo o co chodziło… Więc poszłam na górę, wyjęłam walizkę z szafy no i zaczęłam się pakować… Gdy skończyłam była godzina 16:30. Zeszłam na dół aby coś zjeść. Przyjaciółka oznajmiła, że musimy iść wcześnie spać, ponieważ rano o 5:00 już wyjeżdżamy. Wiem, że ja i tak pójdę spać przed 01:00 więc nie wiedziałam w czym problem.. Również wiedziałam to, że ja i Zayn będziemy spali w samochodzie. Po chwili dostałam telefon od Zayn’a, kazał zawołać Anię i dać na głośno mówiący no i zaczął mówić :
- posłuchajcie dziewczyny.. Chyba z tego wyjazdu nici…
_____________________________________
Mam nadzieję, że się podoba... Przepraszam za różnego rodzaju
pomyłki czy ortografię... Bo nie wiem dlaczego ja wolę
pisać w nocy a w nocy nie zbyt myślę jak napisać. Więc przepraszam :  )
Wiem, że pewnie myśleliście, że to będzie, że Zayn na prawdę zginął
ale to są opowiadania o 1D a jak by Zayn'a nie było by 1D i nie chciałabym tak szybko
kończyć rozdziału :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na TWITTERZE :  )
Pozdrawiam i miłego dzionka :  )

poniedziałek, 26 marca 2012

Rozdział 10


Rozdział 10
*Po południu*
Gdy już ugotowałam obiad zawołałam Were aby zeszła na dół… Lecz nie schodziła.. po 10 minutach weszłam do jej pokoju ale ona miała słuchawki na uszach i słuchała muzyki, że aż ja słyszałam.. Po jej minie wnioskowałam, że nie chce się z nikim widzieć… Ona lubiła pobyć czasem sama… Zadzwoniłam do Zayn’a aby spytać się czy może się nie pokłócili lub czy może wie o co chodzi… Ale on zdziwiony również nie wiedział.. Powiedziałam aby przyszedł do nas i z nią porozmawiał.. Po 3 minutach był już pod drzwiami… Wszedł na górę…
*Zayn*
Zapukałem lekko w drzwi i spytałem „mogę kochanie?” nikt się nie odzywał.. Więc postanowiłem wejść… Weronika leżała na łóżku, jak mnie zobaczyła w ogóle nie zareagowała… Usiadłem koło niej i pokazałem gestem aby zdjęła słuchawki… Gdy to zrobiła spytałem : „ejj skarbie co Ci jest? Co taka nie w humorze?” po tych słowach mocno się do mnie przytuliła i zaczęła płakać… Zmartwiłem się… Jeszcze raz spytałem „ejj co się dzieje? Wiesz, że mi zawsze, wszystko możesz powiedzieć…” nie chętnie zaczęła mówić… O tym, że jej były nie może się od niej odczepić… Chodź jest z Polski… Nie wiedziałem jak jej w tej sytuacji pomóc… Byłem bezradny… Nie chciałem się z takim debilem kłócić… Po prostu zacząłem mówić, że nie powinna się przejmować takim kimś jak on… Że ja jestem przy niej zawsze i wszędzie… nie ważne czy przez sen czy nie ale jestem.. Jej twarz jak by się rozpromieniła… Łzy przestały lecieć.. Też byłem szczęśliwy… Po tym zacząłem ją łaskotać…
*Weronika*
Dobrze, że miałam teraz przy sobie taką osobę jak Zayn.. Naprawdę jest opiekuńczy… Przy nim wszystkie przykrości mi mijały… Cieszyłam się, że przyszedł… Po łaskotaniu, bitwie na poduszki zeszliśmy na dół do Ani i pooglądaliśmy sb telewizje… Po godzinie 22:30 Zayn’owi się zachciało spać więc zasnął na moim ramieniu… Nie chciałam go budzić więc położyłam poduszkę i przykryłam go kocem.. Oraz zadzwoniłam do chłopców i powiedziałam jaka jest sytuacja aby się nie martwili… Rano gdy zeszłam na dół Zayn jeszcze spał.. Tak słodko wyglądał… Zrobiłam sobie i jemu śniadanie… Usiadłam na fotelu… Posiedziałam kilka minut i pooglądałam telewizje… Wtedy Zayn się obudził.. I zdziwiony spytał : - gdzie ja jestem? Ja się zaczęłam śmiać i powiedziałam, że u mnie.. Wtedy on dodał : - a no tak… Masz bardzo wygodne ramię.. Jeszcze bardziej mi się zachciało śmiać… Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił.. Po zjedzeniu śniadania, Zayn poszedł do siebie… A ja weszłam na górę i na laptopa…
*Ania*
Gdy się obudziłam spojrzałam na zegarek, była godzina 11:30 wyskoczyłam z łóżka, ubrałam się, zjadłam i poszłam do Niall’a… Oczywiście otworzył mi Liam i powiedział, że Niall wraz z Harrym i Louis’em pojechali na miasto… Ale powiedział również abym poczekała… No więc po 15 minutach się zjawił.. Uściskałam go mocno po czym poszliśmy do jego pokoju.. Położyłam się na łóżku, które było bardzo wygodne.. Niall mi opowiedział jedną akcje, która przytrafiła mu się dziś w sklepie :
- Gdy szedłem sb z Lou, szła naprzeciwko nas jedna dziewczyna, która miała identyczną bejsbolówkę jak Ty no, ale nie byłem pewien… Więc się odwróciłem wtedy Louis mnie uderzył w głowię i powiedział : Co Ty robisz?! Przecież masz dziewczyne!
Po tych słowach zaczęłam się śmiać a Niall oczywiście razem ze mną… Nagle do naszego w pokoju wbiegł Lou i powiedział, że jest bardzo fajny film więc zeszliśmy na dół aby go obejrzeć… O godzinie 21:46 poszłam już do domu… Zjadłam kolację i weszłam na komputer… Posiedziałam może do 01:30 i zeszłam, ponieważ bardzo mi się spać chciało…
*Weronika*
obudziłam się po godzinie 9:00.. Spojrzałam w telefon i czekał na mnie sms… Był od Zayn’a… Napisał, że będzie po południu, bo jest na zakupach… Gdy miałam zejść na dół na śniadanie zadzwonił do mnie rozpaczony Lou. Rzekł, że coś się stało z Zayn’em i muszę szybko przybiec do ich domu… Więc bez chwili zastanowienia w pidżamie pobiegłam do nich… Gdy weszłam do środka, byli wszyscy prócz Zayn’a…  Każdy miał grobową minę… Spytałam co się stało? Na te słowa Harry powiedział :
- posłuchaj… Zayn miał wypadek samochodowy…
- Ja już miałam łzy w oczach…
- No i tego wypadku nie przeżył… - dodał po chwili Niall…
Po tych słowach cały świat mi się zawalił… Upadłam na podłogę i zaczęłam płakać… Lou pomógł mi wstać…

_________________________________
Jak się podoba skomentuj :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie
na TWITTERZE :  )

niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 9 : )


Rozdział 9
Ja się uśmiechnęłam… Miałam motylki w brzuchu, jak bym od nowa się zakochała… Ale chyba tak było.. Moja miłość do Zayn’a rosła z dnia na dzień…
*Ania*
Gdy się obudziłam kompletnie nie chciało mi się wstawać.. Więc tylko sięgnęłam po mojego laptopa i zaczęłam patrzeć co jest ciekawego w internecie …  Ale no nic… Same nudy…  Jedyne co się stało to to, że mam już 1000 obserwujących mnie na twitterze… Po chyba godzinie zgłodniałam, więc postanowiłam zejść na dół aby coś zjeść.. Gdy byłam już koło kuchni Zayn i Weronika się „miaizli” więc nie chciałam im przeszkadzać, więc tylko wzięłam nasypałam do miski płatki i zalałam mlekiem i poszłam dalej leżeć… Po kilku godzinach usłyszałam krzyk przyjaciółki z dołu :
- Ania! Zejdź na dół!! Szybko!
Więc jak jakaś głupia wybiegłam nie wiedząc o co chodzi… Ale to tylko Weroniki mama wylatywała do Polski… Pożegnałam i przytuliłam na pocieszenie przyjaciółkę.. Poszłam na górę, ponieważ wiedziałam, że Zayn dobrze się nią zajmie..
*Wieczór*
Tak jakoś ten dzień był bardzo leniwy… Nic mi się nie chciało… Tylko leżeć i siedzieć przed komputerem… Ale tak jakoś się podniosłam i zeszłam na kolacje… W salonie siedział Niall… Bardzo się zdziwiłam na jego widok… Więc od razu spytałam co on tu robi… On do mnie podszedł, dał mi buzi i nic nie odpowiedział… Jakoś przestałam być głodna… Poszliśmy do mojego pokoju, poleżeliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i jak zawsze Niall musiał mnie połaskotać.. Późnym a nawet bardzo późnym wieczorem Niall już musiał się zbierać… odprowadziłam go do drzwi i poszłam się wykąpać.. Po 30 minutach byłam już w łóżku i czekałam aż mi misiek odpisze… No ale coś nie odpisywał… Może zasnął – pomyślałam.. Więc ja też poszłam spać, ponieważ oczy mi się same zamykały…
*10:26*
Obudziła mnie bardzo głośna muzyka, którą puszczała Weronika… Oczywiście jak to ona musiała puścić swojego Słonia… No ale nie wnikałam… oczywiście też słuchała 1D no ale z rapu nie zrezygnowała.. Więc już po „brutalnej” pobudce zeszłam na dół jak zawsze, aby zjeść śniadanie… Zdenerwowałam się bo zabrakło mleka.. Więc poszłam na górę aby się ubrać i zawołałam przyjaciółkę no i pojechałyśmy na miasto… Kupiłyśmy trochę rzeczy do domu i wróciłyśmy… Ja musiałam rozpakować zakupy bo Weronika coś nie była w dobrym humorze.. Nie wiedziałam dlaczego.. Ale wolałam się nie wtrącać… Bo czasem ma taki humor, że jak się odezwę to ma taki wzrok jak by chciała mnie pobić… Więc wolałam poczekać aż sama do mnie przyjdzie lub jej przejdzie…
_________________________________________
Jak się podoba skomciaj :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco follujcie mnie na 
TWITTERZE :  )
Miłego wieczoru : )

sobota, 24 marca 2012

Rozdział 8 : )


Rozdział 8
*Weronika*
Nie miałam ochoty na nic… jedynie na sen… Więc się położyłam i zasnęłam… Rano obudził mnie zapach perfum Zayn’a… Nie wiedziałam o co chodzi… Poczułam jak by coś na końcu łóżka było… Nie myliłam się… Była to jakaś urodzinowa torebka… Od razu zrozumiałam, że mam dziś urodziny… Ale zastanawiałam się kto mi ją tu połozył i czemu czuję perfumy Zayn’a… Gdy zajrzałam do tej torby zobaczyłam  takiego średniego misia z koszulką.. Z przodu koszuli było zdjęcie Zayn’a a z tyłu napis „pamiętaj zawsze będę w twoim sercu”… Ucieszyłam się bardzo… Lecz był jeszcze mały liścik „ wiem, że nie spisz z misiem, lecz mam nadzieję, że Ci się podoba… Twój Zayn… P.S przepraszam za to, że się martwiłaś, ale chciałem Ci zrobić niespodziankę kocham Cię!” . Ciepło mi się aż zrobiło na sercu… Byłam bardzo szczęśliwa… Gdy zeszłam na dół jeszcze jedna niespodzianka na mnie czekała… Zobaczyłam : Anię, mamę, Louis’a, Niall’a, Zayn’a, Liam’a i Harrego.. Gdy mnie zobaczyli zaczęli śpiewać „sto lat” aż się popłakałam…  Byłam bardzo szczęśliwa… A zwłaszcza jak zobaczyłam Zayn’a..  Od razu do niego podbiegłam i go przytuliłam bardzo mocno… Inni tu zebrani zaczęli bić brawo…
- mam nadzieję, że się podoba prezent… - powiedział ze swoim słodkim uśmiechem Zayn…
- oczywiście głuptasie, że mi się podoba… - odpowiedziałam…
Inni nagle zaczęli śpiewać „gorzko, gorzko” wtedy Zayn mnie pocałował.. Byłam szczęśliwa…  Nawet bardzo…
- Nie spodziewałam się takich wspaniałych urodzin! Dziękuję! – powiedziałam…
Każdy się uśmiechnął i zaczął wręczać mi prezenty… Po już ich wręczeniu powiedziałam „dziękuję znów, ale nie trzeba było.. Dla mnie największym prezentem jest to, że jesteście tutaj i że naprawdę to była super niespodzianka i udała się wam!”. Znów się popłakałam… Ale byłam bardzo szczęśliwa, że mam taka mamę i takich przyjaciół jak i takiego chłopaka.. No i mama oczywiście musiała upiec torta… Więc zjedliśmy… Był jak zawsze pyszny.. Po tym zaczęliśmy tańczyć, skakać, krzyczeć… Mama poszła na górę, aby się położyć, ponieważ jak to ona powiedziała „nie mam lat na taką zabawę”… Wtedy Louis powiedział „nikt nie jest za stary na zabawę! A pani nie jest taka stara.. Co pani wygaduje?” ale jak zawsze moja mama musiała postanowić na swoim… Więc poszła a my bawiliśmy się dalej… Po godzinie 03:28 chłopcy poszli.. Ja nie miałam siły się umyć…Poszłam od razu spać.. Nawet się nie przebrałam…
*Rano*
Wstałam po 11:00 poszłam do łazienki aby się doprowadzić do porządku…  Po godzinnym prysznicu zeszłam na dół aby coś zjeść… Moja mama już była w kuchni… Oznajmiła mi, że niestety jutro już musi jechać, ponieważ musi iść do pracy… Trochę posmuciła mnie ta wiadomość… Ale miałam na szczęście przy sobie przyjaciół, którzy pewnie teraz śpią i leczą kaca.. Ale jednak są… Po kilku minutach, gdy chciałam podejść do lodówki, aby wyjąć mleko ktoś zadzwonił do drzwi… To był Zayn… Myślałam, że jeszcze śpi no ale nie..
- Muszę nadrobić te dni z moją królową prawda? – oznajmił mi…
______________________________________
Mam nadzieję, że się podoba : )
I nie wiem kiedy dodam kolejny, ponieważ
jestem w trakcie pisania dopiero :  )
Obserwujcie mnie na twitterze, jeśli chcecie
być na bieżąco :  ) TWITTER
No i oczywiście komentujcie i obserwujcie :  )
Miłego wieczoru <3

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 7

Rozdział 7

Próbowałam znów dodzwonić się do Zayn’a ale  nie mogłam… Aż mi łza spłynęła po policzku… Strasznie mi było smutno…
*Ania*
Nie wiedziałam kompletnie jak pocieszyć przyjaciółkę… Nie wiedziałam sama co się dzieje z Zayn’em… Chłopaki mi nic nie mówili… Też się martwiłam…
- idę do Niall’a – powiedziałam do Weroniki
- idź… - odpowiedziała zapłakanym głosem…
Tak naprawdę poszłam na zakupy… Bo przecież za dwa dni są Weroniki urodziny… Więc musiałam jej coś kupić… Ale nie wiedziałam kompletnie co… Gdy nagle zobaczyłam na wystawie te buty co ona chciała tylko tym razem czarne… Więc od razu pobiegłam do tego sklepu i poprosiłam te buty… teraz się tylko zastanawiałam jak schować ten prezent aby pani ciekawska go nie zobaczyła…
*Weronika*
Fajnie za dwa dni moje urodziny, a Zayn zniknął… Świetnie po prostu… Strasznie mnie to bolało… Poszłam się wykąpać… Następnie usiadłam przed laptopem… Powchodziłam na różne portale… Ale najbardziej ciekawiło mnie to czy może Zayn dodał jakiś post na blogu lub napisał coś na twitterze… Ale oczywiście, że nie… Jakoś znów mi się spać zachciało… Ale postanowiłam iść do przyjaciółki… Po skończonej rozmowie, która trwała 3 godziny poszłam spać… Bo była w końcu 01:30 …
*Ania*
Obudziłam się wcześnie… Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie… Włączyłam telewizje i zaczęłam się zastanawiać co się dzieje z Zayn’em… Dlaczego tak olewa Weronike… Nie miałam żadnego pojęcia… Jak do tej pory uważałam go za rozsądnego… Ale ja już nie wnikałam… Po chwili zeszła Weroniki mama… Usiadła koło mnie i rozmawiałyśmy…
*Weronika*
Wstałam dość późno bo gdy się obudziłam była godzina 16:00. Zayn nie dawał żadnego znaku życia… Więc ja postanowiłam do niego zadzwonić.. Ale znów była sekretarka… Strasznie mi się zachciało płakać… Ale jakoś się powstrzymałam… Zeszłam na dół… Nikogo w domu nie było… Oczywiście zostawiona była karteczka od Ani : „poszłam do Niall’a a twoja mama znów na zakupach…Trzymaj się :*”. Znów byłam sama… usiadłam przed telewizorem z miską płatków w ręce i zaczęłam oglądać jakiś serial… Następnie poszłam się wykąpać… Po wyjściu z pod prysznica i wysuszeniu włosów weszłam na komputer…
*Ania*
- Niall powiedz mi co się dzieje z Zayn’em…
- No wiesz nie mogę powiedzieć…
- Ale ja nie powiem Weronice przyrzekam.. Słowo harcerza, chodź nim nie byłam…
- Z chęciom ale nie… Obowiązuje mnie tajemnica lekarska – chodź lekarzem nie jestem…
Dobrze… Nie będę zmuszać powiedziałam ze śmiechem… 

poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 6


Rozdział 6
Rano obudziłam się jako pierwsza… Zeszłam na dół… Jakoś nie byłam głodna, więc usiadłam przed telewizorem.. Po chwili zjawiła się koło mnie mama… A następnie Ania… Po obejrzeniu serialu zgłodniałam… Więc mama zrobiła nam płatki a sobie kanapki… Chciałam zadzwonić do Zayn’a czy może dziś ma czas, ale nie odbierał… Martwiłam się… Więc zadzwoniłam do Louis’a… Dużo się nie dowiedziałam tylko tyle, że Zayn jest zajęty i pewnie dlatego nie odbiera… Ale czym jest zajęty, to nie wiem.. Poszłam do przyjaciółki aby się jej pożalić… Zawsze mogłam na nią liczyć… Zaproponowała abyśmy pojechały na zakupy, zawsze mnie to uspokaja… Gdy byłyśmy na miejscu ujrzałam na wystawia świetne buty… Ale były niestety tylko różowe… A ja za różem nie przepadam… W dalszej części sklepu jakoś nic ciekawego nie było… Więc zaproponowałam abyśmy poszły do lodziarni na jakiegoś loda… Ten dzień minął mi miło… Wieczorem napisałam note na blogu, dodałam twitta dla Zayn’a : - Zayn odezwij się do mnie proszę.. Martwię się bardzo o ciebie… Kocham Cię. Od razu miałam z 30 odpowiedzi od fanów a brzmiały one : oooooo, ale to słodkie, oooo, szczęścia… Ucieszyłam się, że jakoś na mnie nie najeżdżają… Po godzinie przypuszczam, że była 2:20 postanowiłam iść spać… 
*Ania*
Gdy wstałam poszłam wziąć prysznic… Nic mnie tak rano nie orzeźwia jak zimny prysznic… Oczywiście po mojej kąpieli musiałam wysuszyć włosy… Ale gdy je suszyłam niechcący obudziłam Weronike
- co Ty tak hałasujesz słońce? Nie da się ciszej ? – spytała zaspana Wera.
- przepraszam… nie chciałam..
- Spoko idę zrobić sobie śniadanie chcesz?
- jasne…
Po kilku minutach zeszłam na dół… Czekały tam na mnie płatki no i oczywiście Weronika… Na lodówce zobaczyłam kartkę od mamy Weroniki…
- czytałaś?
- tak czytałam… mama pisze, że pojechała na miasto zrobić nam zakupy i za niedługo będzie…
- aha, ok
Po skończeniu jedzenia poszłam wejść na komputer…  Jak zawsze nic ciekawego… Niespodziewanie zadzwonił mi telefon… To był Niall… Chciał  się spotkać… Więc się zgodziłam….
*Weronika*
Nadal nie wiem co się dzieje z Zayn’em.. Łaskawie by dał znak życia… Chłopcy nic nie wiedzą… Jakaś masakra… Boje się… Ale jest ok… Nie no dobra nie jest… Jak zawsze gdy byłam smutna i miałam doła jadłam czekolade… Pomagało mi to… Na 4funtv leciało właśnie 1D – one thing… Zaczęłam jak zwykle tańczyć… Niespodziewanie mama weszła do domu… Wystraszyłam się, ponieważ myślałam, że drzwi są zamknięte…
- a gdzie Ania ? – zapytała mama.
- poszła spotkać się z Niall’em.
- aha… ok
Zastanawiałam się czy zadzwonić do Zayn’a… Jednak się skusiłam… Jak zwykle sekretarka… Nie wiedziałam czemu mnie unika i tak olewa…  Zaczęła mnie strasznie głowa boleć więc się położyłam i zasnęłam… Obudziłam się dopiero o godzinie 18:00… Ale nadal mi się chciało spać… Więc zeszłam tylko zjeść i się położyłam dalej spać…  Obudził mnie rano telefon…  Myślałam, ze to Zayn lecz to tylko z „wygraną”. Gdy zeszłam na dół mama i Ania rozmawiały… Zrobiłam sb płatki i usiadłam przed telewizorem…
________________________________________________
No to mamy rozdziałek 6 :  ) Mam nadzieję, że sie podoba :  )
A teraz ja zmykam się wykąpać :  )

sobota, 17 marca 2012

Rozdział 5


Rozdział 5
 Czy przyjadą kiedyś tam aby zagrać chodź jeden koncert… Bo sama jestem Polką i wiedziałam jak dziewczyny tam za nimi szaleją i bardzo chcą aby przyjechali… Malik nie wiedział co ma mi odpowiedzieć… Ale powiedział tylko to, ze pogada z chłopakami i jak by tam byli ja mam go oprowadzić… Oczywiście, że się zgodziłam… Wiedziałam, że wszystkie dziewczyny się ucieszą… Tak toczyła się nasza cała rozmowa.. W końcu spojrzałam na zegarek… Było 2 minuty po północy… Więc postanowiłam iść do domciu i jak się domyślałam, Ania już pewnie jest…
- no zbieram się zayn… Świetnie się dziś z tobą bawiłam…
- Dobrze – powiedział ze smutną miną na twarzy… Ja też się z tb świetnie bawiłem… Jesteś naprawdę super! Mam nadzieję, że jutro się spotkamy…
- Oczywiście…
Na pożegnanie Zayn dal mi buziaka i poszłam… Gdy szłam do domu cały czas myślałam, że tylko jeszcze 5 dni do mojej 17… Strasznie się cieszyłam bo w końcu po kilku miesiącach spotkam mamę… Gdy przyszłam do domu położyłam się spać i szybko zasnęłam… Rano obudziła mnie Ania i oznajmiła, że jedzie na miasto… oczywiście ja wyskoczyłam z łóżka i również z nią pojechałam…  Chciałam sobie coś kupić na przyjazd mamy, ale kompletnie brak mi pomysłów… Ale zobaczyłam spodnie z nowej dostawy to musiałam je mieć… Krok tak jak by do kolan jeszcze z dziurami… Zakochałam się  w nich… Po udanych zakupach wróciłyśmy z Anią do domu..
*Ania*
- ejj może ogarniemy trochę nasz dom co?
- no dobra – odpowiedziała jak zawsze z niechęcią Weronika…
No i zaczęłyśmy sprzątać… W zasadzie to ja bo Weronika cały czas,  w laptopie lub telefonie grzebała, albo w telewizje się gapiła…Jak zawsze ja musiałam sprzątać bo to leń patentowany…  Wszystko na mojej głowie… Ale zdążyłam się przyzwyczaić… Po skończonej „pracy” postanowiłam wpaść do Niall’a… Więc się przebrałam i bez słowa poszłam… Otworzył mi Liam… Nigdy nie umie otworzyć mi Niall ale to nic… On za to siedział na kanapie i wcinał frytki… Usiadłam koło niego… On się mnie nie spodziewał i takie
- co ty tu robisz ?
Ja się uśmiechnęłam
- siedze nie widać? – odpowiedziałam…
- to widzę… ale dobrze, że jesteś…
Przytulił mnie do siebie.. Tak mocno, że aż czułam jak mu serce bije… Byłam wtedy najszczęśliwszą osobą na świecie…
*Weronika*
Postanowiłam zadzwonić do Zayn’a czy by nie przyszedł… Ale jakoś „nie miał czasu” jak on powiedział… Od razu zrobiłam się smutna… Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam jeść czekolade…  Nagle ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi… Poszłam otworzyć… Gdy zobaczyłam kto jest za nimi bardzo się ucieszyłam… To była moja mama… Bardzo mocno ją uściskałam i usiadłyśmy na kanapie, zaczęłyśmy rozmawiać… Po pogaduszkach strasznie zgłodniałam więc poszłam coś mnie i mamie zrobić do jedzenia… Wtedy zjawiła się Ania…
- Cześć ciociu! – wykrzyczała z uśmiechem.
- Cześć kochanie- odpowiedziała moja mama.
No i ja zrobiłam naleśniki… Jak to zawsze ja musiałam kilka spalić… Ale  nic… Nadal mi chodziło po głowie co Zayn robi i dla czego nie ma dla mnie czasu… To było dziwne uczucie… Starałam się o tym nie myśleć i cieszyć się tym, ze mama jest ze mną… Wieczorem byłam strasznie padnięta… Więc postanowiłam iść spać… Mama i Ania zostały jeszcze i oglądały jakiś horror… Ja bym chciała obejrzeć ale same mi się oczy zamykały…

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 4


Rozdział 4
- co chcesz mi powiedzieć?
Zayn milczał… Nie wiedziałam o co chodzi…
- Zayn powiedz mi proszę, Zayn!
- bo bo ja..
- ?????????
- ja się w tobie zakochałem…
Te słowa mnie zamurowały!
- Co?! (wyjąkałam..)
- Tak! Chciałem się ciebie spytać czy może nie chcesz ze mną chodzić?
Nie wiedziałam co powiedzieć…  Ale wyjąkałam..
- jasne nawet polatać mogę!
Zayn się uśmiechnął i mnie mooocno przytulił… Ja aż się popłakałam ze szczęścia… Po chwili wziął mnie na barana… Ja zaczęłam krzyczeć aby mnie puścił bo ja jestem gruba… On się o mało nie popłakał ze śmiechu…
- ja mówie serio Zayn puść mnie! Ja cię złamę!
- Nie! Jesteś chuda! I się nie kłóć bo się obrażę!
Ja i tak wiedziałam lepiej.. Ale nie chciałam się kłócić…
*Ania*
Postanowiłam iść do Niall’a… Otworzył mi Louis… Zaprosił do środa, oczywiście jadł marchewkę.. Podbiegł do mnie Harry i mówie :
- powiedz, że banan jest lepszy od marchewki!
- Nie powiedz, że marchewka jest lepsza od banana!
- Ojj chłopcy chłopcy… (powiedziałam ze śmiechem…) mi smakuje to i to… Nie umiem wybrać…
Niall przyszedł na przedpokój i się ze mną przywitał… A do nich powiedział : Dałny… Ja się śmiałam… Niall zaprosił mnie do swojego pokoju… Oboje usiedliśmy na łożku… On do mnie mówi, że chciałby jednej ważnej dziewczynie powiedzieć „kocham Cię” ale nie wie jak to zrobić… Mi mina od razu posmutniała… Wtedy się zapytał… A mogę wypróbować na tobie? Ja się zgodziłam… Kocham Cię! Ja się uśmiechnęłam i powiedziałam no to leć teraz do tej dziewczyny i jej to powiedz… On się na mnie patrzył jak na idiotkę…
Już to powiedziałem! Ja nie wiedziałam co powiedzieć, za to on przytulił mnie mocno i pocałował…
- Jeny Niall nie wiem co powiedzieć…
- Po prostu powiedz tak…
- TAK TAK TAK!
- No to wszystko jasne…
Uśmiechnął się i zaczął mnie łaskotać…
*Weronika*
Zayn zabrał mnie w świetne miejsce… Usiadł na trawce i zaczął mówić :
- od kiedy tylko cię ujrzałem zakochałem się.. Nie wiedziałem jak Ci to powiedzieć, ale chłopcy mnie zmusili.. Jestem im wdzięczny…
- Och Zayn! Jakie to słodkie… Ja tylko czekałam aż Cię zobaczę!
Wtedy on mnie pocałował… No i po chwili zaczął mnie łaskotać… Ja miałam straszne łaskotki… W końcu gdy przestał wziął mnie na barana i poszliśmy do jego domciu… Wchodzimy i taka jest cisza… No ale wszystko jasne… Ania, Niall, Louis i Harry oglądali film i zajadali się popcornem… Nie chcieliśmy im przeszkadzać więc poszliśmy do pokoju Zayn’a . Nagle zadzwonił Zayn’owi telefon… Strasznie się zdziwiłam bo to mój cover do ich piosenki „What makes you beautiful”. Po rozmowie jaką Zayn przeprowadził spytałam się go z kąt ma ten dzwonek… On powiedział:
- a wiesz co? Przeglądałem kiedyś yt no i trafiłem na ten cover strasznie mi się spodobał… W ogóle ta dziewczyna super śpiewa! Tak samo wymawia słowa, ale słychać, że to Polska…
- To ja głupku…
Zayn był zdziwiony tak jak ja jak pierwszy raz go zobaczyłam..
- To Ty ? Ty ? Ty tak ślicznie zaśpiewałaś?
- Tak ja!
Po minie Zayn’a wnioskowałam, że nie mógł w to uwierzyć… On chyba nawet nie wie, że ja jestem polką… Bo mu tego nie mówiłam… Tak zaczął się temat o Polsce…
________________________________
Dobra to mamy rozdziałek 4.. Dodam teraz kilka imaginów i fakty

no i spadam cze.

środa, 14 marca 2012

Rozdział 3


Rozdział 3
Po 03:26 przyjaciółka poszła do siebie a ja poszłam spać… Obudził mnie budzik… Nie wiedziałam co za debil nastawił mi budzik na 5:36… Ale dobra wstałam i poszłam się umyć… Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie… Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam oglądać jakiś tam film… Zanim się obejrzałam była już 7:39. Weszłam sobie na twittera…. Ale nikt nic nie napisał… Tak samo jak na innych portalach… Ja więc postanowiłam napisac coś na swoim blogu…  Ku mojemu zdziwieniu  o godzinie 8:04 Ania zeszła na dół i powiedziała, że mi strasznie z milion razy dzwonił telefon… A ja wbiegłam na górę i zobaczyłam, że mam 16 nieodebranych od Zayn’a… Oddzwoniłam i on powiedział, że dziś chce się ze mną spotkać to jest bardzo ważne… No oczywiście ja się zgodziłam więc o 10:30 się umówiliśmy… Jego głos nie brzmiał normalnie… Więc trochę się bałam.. Otworzyłam szafe i się zastanawiałam jak mam się ubrać… Ale postanowiłam założyć szorty czarne w dziury z agrafkami, białą bokserke i siwą bejsbolówkę… Trampki z nike czarne… Postanowiłam umyć i wyprostować włosy więc poszłam do łazienki…
*Ania*
Jak zawsze w telewizji nuuda! Więc poszłam do pokoju na laptopa.. Weszłam pod swoją kołderkę i zaczęłam grzebać w kompie… Chyba już wszystkie strony przeleciałam…  Po chwili zadzwonił mi telefon to był Niall… Odebrałam, oczywiście chciał się spotkać… Tylko teraz u siebie.. Powiedział, że pooglądamy jakiś film i po chwili dodał, abym się nie obraziła bo pewnie Harry i Louis się do nas dołącza jak zawsze a Liam’a nie ma bo poszedł do dziewczyny… Ja się zaczęłam śmiać i powiedziała spoczii mnie tam oni nie przeszkadzają… W tle słyszałam jak Louis z Harrym się kłócili.. Aż ze zdziwienia spytałam się  Niall’a o co chodzi… On się zaczął śmiać i powiedział, że kłócą się o to, że Louis mówi, że marchewka jest lepsza a Harry mówi, że banan jest lepszy… Ja też się zaczęłam śmiać… No to jesteśmy umówieni spytałam… Oczywiście odpowiedział… No i zakończyłam rozmowe… Poszłam się wyszykować…
*Weronika*
Po ułożeniu włosów wyszłam z domciu… Szłam w umówione miejsce… Nie wiedziałam co mi Zayn chce powiedzieć, bałam się… Może ma gdzieś wyjechać… Tak przez całą drogę myśli mi się plątały… Gdy byłam na miejscu jeszcze gorzej… Rozejrzałam się ale Malika nie było… Odwróciłam się i zobaczyłam jak idzie… Podbiegłam do niego i się zapytałam:

_____________________________________
Sorrki, że taki krótki, ale nie mam 
wcale weny...

wtorek, 13 marca 2012

Rozdział 2


Rozdział 2.
Po 23:02 Louis wstał i powiedział, że ma dość naszego gadania i wziął mnie na ręce i zaczął tańczyć… Po 05:37 byłyśmy z przyjaciółką już w domu… Postanowiłam iść spać bo była strasznie zmęczona… Strasznie mnie nogi bolały… Wytańczyłam się… Nastawiłam sobie budzik na 12:30 aby nie przespać całego dnia… Gdy prawie zasnęłam dostałam sms’a od kogoś… Nie widziałam od kogo bo nie miałam tego numeru w kontaktach… brzmiał on tak:
- super się dziś z tobą bawiłem… Zayn..
Gdy przeczytałam, że to Zayn zastanawiałam się tylko z kąt on ma mój numer… Może mu podała Ania… Obudziłam się zanim budzik mi zadzwonił… Ania była już na dole i jadła śniadanie + oglądała telewizje… Powiedziałam :
- ale miałam super sen! Śniło mi się, że poznałyśmy one direction…
- DAŁNN!! To się stało! – powiedziała z uśmiechem na twarzy przyjaciółka..
- Skąd ma mój numer Zayn słońce? – spytałam..
- A podałam mu, nie gniewaj się..
- Gniewać! Oszalałaś?
Po krótkiej rozmowie poszłam też sobie zrobić śniadanie i usiadłam jak zawsze przed telewizorem, nogi na stole i talerz z płatkami na ręce… Po zjedzonym śniadaniu poszłam włożyć naczynie do zmywarki i weszłam na góre… Podniosłam telefon i sprawdziłam czy może mama nie dzwoniła… Ale dostałam tylko sms’a od Zayn’a czy się dziś spotkamy… Oczywiście, że chciałam się z nim spotkać wiec umówiliśmy się na polanie koło naszych domów… Pobiegłam do łazienki, aby się wyszykować… Znów miałam problem co założyć.. Założyłam teraz na odwrót czarno bejsbolówkę i czerwone spodnie z dziurami, ale teraz te dziury były z agrafkami… Gdy wychodziłam oznajmiłam to przyjaciółce aby się nie martwiła..
*Ania*
No to zostałam sama w domu – pomyślałam… Gdy ruszyłam w stronę schodów usłyszałam dzwonek do drzwi… poszłam otworzyć… To był Niall.
- Cześć. Nie przeszkadzam? – spytał ze słodkim uśmiechem…
- Nie oczywiście, że nie wchodź. Sama siedze więc…
*Weronika*
Gdy byłam już praktycznie w umówionym miejscu, miałam motylki w brzuchu.. Wtedy ktoś nagle mnie złapał za biodra… Wystraszyłam się, ale gdy się odwróciłam zobaczyłam, ze to Zayn. Gdy chciałam mu powiedzieć jak mnie wystraszyć, on mi zatkał usta pocałunkiem… Poszliśmy nad mały staw… Lecz ani ja ani Zayn nie pływaliśmy…  Po 3 godzinach spędzonych razem wróciłam do domu… Byłam bardzo podekscytowana.. Gdy chciałam wejść do salonu zobaczyłam, że Niall jest u Ani, więc nie chciałam przeszkadzać… Poszłam więc do swojego pokoju i zadzwoniłam do mamy… Opowiedziałam jej co się stało i wgl… Jak jest u nas ciepło chodź jest 22 marca, opowiedziałam jej również, że nie musimy z Anią chodzić do szkoły… Z czego byłyśmy bardzo zadowolone… Ucieszyłam się gdy mama powiedziała mi, że przyjedzie na moje urodziny, które są za 6 dni… Gdy już się rozłączyłam usłyszałam pukanie do drzwi od mojego pokoju… To była Ania… Usiadła na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać… Podczas naszych ploteczek dostałam sms’a od Zayn’a : śpisz? Odpisałam mu, że oczywiście, że nie...
____________________
No to mamy rozdział 2 :  )
Mam nadzieję, że się podoba...

niedziela, 11 marca 2012

Rozdział 1


Rozdział 1
 *Weronika*
Mieszkałam wraz z Anią na przedmieściach Londynu… Miałyśmy już dość samotności jaka tu panuje… Bo co? Stał tu tylko  nasz dom i jakiś do wynajęcia w którym nikt nie mieszka… Nie chciałyśmy się przeprowadzać, bo tu nam się bardzo podobało…Po obiedzie doszła do nas wiadomość, że ktoś w końcu kupił ten dom… Miałyśmy tylko nadzieję, że nie będzie to nikt taki gderliwy, czepiający się o wszystko…
*2 dni później*
Wstałam obudził mnie hałas… Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam jak duża ciężarówka odjeżdża z pod przeciwnego domu… Pobiegłam obudzić Anię… Ubrałyśmy się i poszłyśmy do kuchni aby zjeść śniadanie, gdy nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi… Poszłam otworzyć… I co zobaczyłam? Cały zespół One Direction! Zamarłam… Ania się pytała kto przyszedł ale ja nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa… Więc przyjaciółka podeszła do drzwi…
*Ania*
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom…
- TO PRZECIEZ ONE DIRECTION – wykrzyczałam…
Po tym wpuściłyśmy ich do domu… Zrobiłam kawe i zaczęliśmy rozmawiać, chodź nadal ręce mi latały…  Usiadłam i spytałam.
- Dlaczego postanowiliście przeprowadzić się na przedmieście?
- A wiesz co cisza, spokój… Nikt nie będzie widział jak balujemy… - odpowiedział Lou.
- A tak właśnie robimy parapetówkę chcecie wpaść? – dodał Niall…
- Jasne…
Zayn cały czas się gabił na Weronikę, a Weronika na Zayn’a… Aż w końcu Zayn postanowił usiąść koło niej… Tak słodko razem wyglądali… Cały czas czułam jak ktoś się na mnie patrzy… Ale nie doszłam do tego kto to taki… Po 10 minutach, podeszła do mnie podjarana Weronika… Powiedziała  :
- jeny jaki on jest słodki… Jak się na mnie patrzy.. A wiesz jak Niall się na ciebie patrzy? Jakaś masakra cały czas…
- Serio? Czułam, że ktoś się na mnie paczy ale nie wiedziałam kto..
- To teraz wiesz.. Dobra chodź aby nie czuli się samotni…
Usiadłam na kanapie i wtedy Louis wstał i rzekł :
- chłopaki zbieramy się impreza sama się nie urządzi…
*Weronika*
- To przyjdziesz? – spytał Zayn
- Jasne, dla ciebie wszystko….
Wtedy Zayn pocałował mnie w policzek… Gdy wyszli nie mogłam już się powstrzymać więc zaczęłam drzeć się na cały głos… Aż ochrypnęłam… Poszłam na górę, aby się ubrać na impreze… Tylko nie wiedziałam jak.. Postanowiłam ubrać czerwoną bejsbolówke na guziki, spodnie czarne w dziury, buty z Nike biało-siwe, a biżuteria to hm.. Założyłam swój naszyjnik z Z (co oznacza Zayn) i pierścionek… Poszłam do łazienki umyłam i wyprostowałam włosy… No i byłam już gotowa.. Ale było jeszcze trochę czasu więc postanowiłam jak co dzień napisać note na swoim blogu… Po godzinie wchodzi do mojego pokoju Ania i mówi, że idziemy… Byłam strasznie podjarana… Ale przed ich drzwiami oczywiście opanowanie… Otworzył nam Harry… Zaprosił do środka i powiedział abyśmy usiadły na kanapie… Zayn usiadł koło mnie i zobaczyłam, że ma identyczną bejsbolówkę jak ja… Dał mi buzi w policzek i zaczęliśmy rozmawiać… 
____________________________________
No to mamy już rozdział 1 :  )
Mam nadzieję, że się podoba...

Piszcie w komciach :  )
Można obserwować, ja zrobie to samo :  )

Wstęp...

Weronika.
Mieszka wraz ze swoją przyjaciółką Anią na przedmieściach Londynu... Ma 16 lat, jej największym marzeniem jest spotkać Zayn'a Malika... Straszna bałaganiara, szalona i baardzo leniwa...


Ania
Przyjaciółką Weroniki. Ma również 16 lat i jej marzeniem jest spotkać Niall'a Horana... Leniwa, jej hobby to muzyka.. Lubi chodzić na imprezy...


One Direction.
5 szalonych chłopaków...
Zayn Malik, Niall Horan, Louis Tomlinson, Harry Styles, Liam Payne...