czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 14


Rozdział 14
*Weronika*
Wstałam po cichu aby nie obudzić słodko śpiącego Zayn’a. Niestety nie udało mi się. Gdy szłam przewróciłam się i strasznie krzyknęłam, ponieważ czułam mocny ból w nodze… Gdy Malik zobaczył jak siedzę na podłodze i się zwijam z bólu szybko do mnie podbiegł. Pomógł mi wstać i zaniósł mnie na łóżko… Ból nie ustępował nadal. Chciałam iść się napić, ale Zayn mi na to nie pozwolił, sam mi przyniósł. Następnie kazał mi leżeć i nie wstawać a on miał być za 10 min. Nie wiedziałam gdzie tak szybko pobiegł. Ale chwile później zobaczyłam bardzo zmęczonego Zayn’a z jakąś panią. Podeszła do mnie i zaczęła oglądać moją nogę. Zrozumiałam, że to pielęgniarka. Dała mi kule ortopedyczne i powiedziała abym uważała na nogę. W pewnej chwili do naszego domku wbiegli chłopcy z pomysłem aby iść na spacer do lasu..

- nie my nie idziemy, bo Wercia coś sobie zrobiła w noge i nie może chodzić. – powiedział opiekuńczo Zayn.
- hahahaha kochanie mogę chodzić idziemy! – powiedziałam.
- no dobrze. – powiedział niepewnie Zayn
- no to idziemy!
- Dajcie mi 5 minut aby się ogarnąć.
- okej.
Po kilku minutach byłam już gotowa do wyjścia.. Zayn cały czas szedł koło mnie i pilnował abym nie upadła.. Szczerze mówiąc nie umiała na tych kulach chodzić. Dobrze, że miałam przy sobie takiego kogoś jak Malik.
*Ania*
Biedna Weronika. Dobrze, że miała przy sobie Zayn’a. Ja się cieszyłam, że miałam przy sobie Niall’a. Po chwili chłopcy zaczęli krzyczeć ECHO!
- Ejj co wy na to by po tych domkach jechać do Grecji lub Hiszpanii?
Każdy się zgodził.. Więc wiedzieliśmy co będziemy dalej robić… W tej samej chwili usłyszeliśmy jakieś piski zza siebie. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy jakieś dziewczyny, które miały łzy w oczach a kilka zanosiło się od płaczu.
- Co się stało dziewczyny? – spytałam zdziwiona
- To przecież One Direction – wykrzyczały.
Chłopcy podeszli do nich, dali autografy a my zrobiłyśmy zdjęcia. Gdy poszły my się zaczęłyśmy śmiać : - hahahahahahhahhahahahahhaha nawet w środku lasu się fanki znajdą hahahaha
Chłopcy również zaczęli się śmiać. No i poszliśmy dalej. Wieczorem dopiero byliśmy w domu. Strasznie mi się spac chciało, więc położyłam się i zasnęłam.
*Weronika*
Ból w nodze się nasilał. Kazałam Zayn’owi iść spać, ale on nie. Musiał być przy mnie.  Ale w końcu jakoś zasnęłam. Gdy się rano obudziłam, spojrzałam na moją nogę, która była z 3 razy większa nić wczoraj. Zawołałam Malika, który był w łazience. Wybiegł z pianą na twarzy.
- Zayn moja noga ! Boli! Zobacz jak wygląda! OMG! – powiedziałam.
- Jeny! Weronika! Lecę po pielęgniarkę!
Nie zdążyłam nawet powiedzieć, że nie trzeba. Pielęgniarka znów opatrzyła moją nogę i posmarowała jakaś maścią. Gdy to robiła zwijałam się z bólu. Nie wiedziałam jak to się mogło stać! To tylko mały upadek, a moja stopa wygląda jak stopa yeti. Centralnie. Popsułam cały wyjazd! Super! Wyszłam przed domek, gdzie każdy siedział.. Zaczęłam mówić :
- przepraszam was za to, że popsułam wam wyjazd.
- hahhahahaaha nie popsułaś – powiedzieli chórkiem.
I tak wiedziałam swoje… Mówili tak bo byli moimi przyjaciółmi i nie chcieli mnie zranić. Czułam się z tym źle i byłam zła na siebie jak i na swoją głupią stope… Dlaczego teraz to się musiało stać? Nie wiem..
*Ania*
Szkoda mi było Weroniki. Obwiniała siebie, za to czego nie zrobiła. Ale i tak ona pewnie postanowiła na swoim. Nikt jej nie umie przemówić do rozumu… Jaka ona jest uparta.
- Do jakiego miejsca pojedziemy w Grecji lub w Hiszpanii?
Pojawiały się setki możliwości… Ale postanowiliśmy jechać do Hiszpanii – Lloret de mar. Byłam tylko ciekawa czy Wery noga wyzdrowieje. Po pogaduszkach poszliśmy na mały stawik, który był tylko 20 minut od naszych domków. Chłopcy się zaczęli kłócić, który dalej rzuci.  Ale najdalej rzucił Liam. Lou nie mógł w to uwierzyć. Więc znów zaczęli rzucać. Ja poszłam się przejść z Weroniką. Usiadłyśmy na pieńku. Cały czas czułam, że ktoś się na mnie patrzy, że ktoś chodzi za nami. Nie powiedziałam nic Weronice, ponieważ nie chciałam jej denerwować. Zaczęłam się bać, więc postanowiłam, że już wrócimy. Chłopcy nadal rzucali kamieniami. Bawili się jak dzieci. Ale słodko wyglądali mówiąc szczerze. Jak skończyli się „bawić” wróciliśmy do domków. Nadal czułam jak ktoś nas śledzi. O swoich podejrzeniach powiedziałam Niall’owi. Jak zawsze powiedział, abym się nie bała, że jest przy mnie. Nie to co inni, że „mi się zadaje”. Po kąpieli i zjedzeniu kolacji, położyłam się. Dość szybko zasnęłam.
*Noc*
Obudził mnie dźwięk szarpania za klamkę. Strasznie się wystraszyłam. Podbiegłam do Niall’a i go obudziłam. Też był bardzo zdziwiony. Gdy zapalił światło, wszystko ucichło i zobaczyłam przez okno, jak ktoś ucieka, Położyłam się po tym wszystkim koło Niall’a, ale jakoś nie mogłam zasnąć. Cały  czas się zastanawiałam kto to i czego chciał. Po nieprzespanej nocy wstałam, aby się przebrać i umyć. Niall nadal spał. Następnie poszłam do domku Weroniki i Zayn’a. Na szczęści ich nie obudziłam.
- Co się dzieje? – spytała zaniepokojona Weronika.
- Nic, dlaczego miało się stać?
- Posłuchaj znam Cię już dobre pare lat, więc umiem poznać kiedy jesteś smutna, zaniepokojona a kiedy szczęśliwa.
- No dobra.
Opowiedziałam przyjaciółce i Zayn’owi co się wydarzyło dzisiejszej nocy. Również się martwili.
- a co z twoją nogom?
- a wszystko dobrze, już mogę stanąć tylko czasem pobolewa – odpowiedziała z uśmiechem.
Pogadaliśmy troszkę i wróciłam do Niall’a aby się nie martwił. Gdy doszłam już nie spał. Podszedł do mnie i mocno przytulił. Spytał czy coś widziałam, lub coś znów się działo. Ale nic, jakoś nic się nie działo. W tej samej chwili przyszedł Zayn i spytał czy idziemy z nim i Weroniką na spacer do lasu. Chcieliśmy z Niall’em odpocząć i nie myśleć o tej sytuacji, co się dziś w nocy przydarzyła. Lecz wciąż na spacerze czułam jak ktoś nas obserwuje. Powiedziałam o tym Niall’owi, strasznie się zdenerwował i powiedział aby Zayn został z nami, a sam zaczął szukać tego kogoś. Gdy usłyszałam jego krzyk STÓJ w tym samym momencie zaczęliśmy biec. Zobaczyliśmy jak Niall kogoś goni. Ale musieliśmy stanąć, ponieważ Weronikę znów zaczęła noga boleć. Bałam się o Niall’a, nie wiedziałam co ten ktoś może mu zrobić.. Po chwili zobaczyłam go w oddali.. Podbiegłam do niego. Niestety nie wie kto to jest i co chciał. Nawet nie widział jego twarzy. Po tym wszystkim wróciliśmy do domków. Zmęczona położyłam się na łóżku. Strasznie mi było gorąco, chodź jeszcze nawet wakacji nie ma. Dopiero kwiecień. Ale dobrze bo nie lubię gdy jest zimno. Owszem lubię zimę, ale nie lubię jak jest zimno. Trochę skomplikowane, ale da się zrozumieć.
*Weronika*
Ciekawe kto to. Martwiłam się o swoją przyjaciółkę.
- wiem Zayn! Dzwoń po Niall’a!
Zayn nie nawet nie spytał po co, tylko od razu zadzwonił. Po kilku chwilach Niall już był w naszym domku.
- a jak by iść do tego szefa czy kogoś takiego tych naszych domków? Przecież może mają kogoś takiego, no jakiegoś stróża – nie mogłam dobrać słów, ale jakoś wypowiedziałam to wszystko. Malik poparł mnie. Bez chwili przemyślenia Niall poszedł do właściciela domków. Byłam naprawdę bardzo zła, po tym co mi Niall opowiedział! Po prostu on nie wie kto to może być i nic nie zrobi, trzeba radzić sobie samemu! Bez chwili zastanowienia zaczęliśmy się pakować a Zayn poszedł powiedzieć innym, że wylatujemy do Hiszpanii. Po spakowaniu wszystkich rzeczy, Liam poszedł oddać kluczyki i wyruszyliśmy na lotnisko. Po 30 minutach byliśmy w samolocie. Chłopcy zajęli na tyłach całe siedzenia a my z Anią nie wiedziałyśmy gdzie usiąść. Wszystko było pozajmowane. Zobaczyłam jedną dziewczynę siedzącą na przodzie, koło której były dwa wolne miejsca. Podeszłam i spytałam.
- Cześć. Czy możemy się dosiąść?
- Tak oczywiście – powiedziała z uśmiechem. Wydawała się bardzo sympatyczna.
- Widziałam, że wsiadacie do samolotu z 1D czy jest między wami cos? Jeśli coś źle spytałam to przepraszam.
- Nie oczywiście, ze nic źle nie powiedziałaś. Ja jestem z Zayn’em a moja przyjaciółka z Niall’em. A tak ogólnie to jestem Weronika. – przedstawiłam się nowo poznanej dziewczynie.
- a ja Ania.
- Magda miło mi. 
________________________________________________
No to zawitał nowy rozdział  : )
Mam nadzieję, że się podoba :  )
Długi jak chcieliście :  )
No i w końcu pojawiła się Madzia.
Jeśli ktoś czytał "w skrócie" to będzie wiedzieć o
co kaman :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco obserwuj mnie na

3 komentarze:

  1. ooo, ciekawie się robi :)
    fajnie Ci wyszło :) <3 podoba mi się ;)
    i właśnie fajnie, że piszesz dłuższe rozdziały ;) <3

    OdpowiedzUsuń