środa, 14 marca 2012

Rozdział 3


Rozdział 3
Po 03:26 przyjaciółka poszła do siebie a ja poszłam spać… Obudził mnie budzik… Nie wiedziałam co za debil nastawił mi budzik na 5:36… Ale dobra wstałam i poszłam się umyć… Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie… Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam oglądać jakiś tam film… Zanim się obejrzałam była już 7:39. Weszłam sobie na twittera…. Ale nikt nic nie napisał… Tak samo jak na innych portalach… Ja więc postanowiłam napisac coś na swoim blogu…  Ku mojemu zdziwieniu  o godzinie 8:04 Ania zeszła na dół i powiedziała, że mi strasznie z milion razy dzwonił telefon… A ja wbiegłam na górę i zobaczyłam, że mam 16 nieodebranych od Zayn’a… Oddzwoniłam i on powiedział, że dziś chce się ze mną spotkać to jest bardzo ważne… No oczywiście ja się zgodziłam więc o 10:30 się umówiliśmy… Jego głos nie brzmiał normalnie… Więc trochę się bałam.. Otworzyłam szafe i się zastanawiałam jak mam się ubrać… Ale postanowiłam założyć szorty czarne w dziury z agrafkami, białą bokserke i siwą bejsbolówkę… Trampki z nike czarne… Postanowiłam umyć i wyprostować włosy więc poszłam do łazienki…
*Ania*
Jak zawsze w telewizji nuuda! Więc poszłam do pokoju na laptopa.. Weszłam pod swoją kołderkę i zaczęłam grzebać w kompie… Chyba już wszystkie strony przeleciałam…  Po chwili zadzwonił mi telefon to był Niall… Odebrałam, oczywiście chciał się spotkać… Tylko teraz u siebie.. Powiedział, że pooglądamy jakiś film i po chwili dodał, abym się nie obraziła bo pewnie Harry i Louis się do nas dołącza jak zawsze a Liam’a nie ma bo poszedł do dziewczyny… Ja się zaczęłam śmiać i powiedziała spoczii mnie tam oni nie przeszkadzają… W tle słyszałam jak Louis z Harrym się kłócili.. Aż ze zdziwienia spytałam się  Niall’a o co chodzi… On się zaczął śmiać i powiedział, że kłócą się o to, że Louis mówi, że marchewka jest lepsza a Harry mówi, że banan jest lepszy… Ja też się zaczęłam śmiać… No to jesteśmy umówieni spytałam… Oczywiście odpowiedział… No i zakończyłam rozmowe… Poszłam się wyszykować…
*Weronika*
Po ułożeniu włosów wyszłam z domciu… Szłam w umówione miejsce… Nie wiedziałam co mi Zayn chce powiedzieć, bałam się… Może ma gdzieś wyjechać… Tak przez całą drogę myśli mi się plątały… Gdy byłam na miejscu jeszcze gorzej… Rozejrzałam się ale Malika nie było… Odwróciłam się i zobaczyłam jak idzie… Podbiegłam do niego i się zapytałam:

_____________________________________
Sorrki, że taki krótki, ale nie mam 
wcale weny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz