Rozdział 9
Ja się uśmiechnęłam… Miałam
motylki w brzuchu, jak bym od nowa się zakochała… Ale chyba tak było.. Moja
miłość do Zayn’a rosła z dnia na dzień…
*Ania*
Gdy się obudziłam kompletnie nie
chciało mi się wstawać.. Więc tylko sięgnęłam po mojego laptopa i zaczęłam
patrzeć co jest ciekawego w internecie …
Ale no nic… Same nudy… Jedyne co
się stało to to, że mam już 1000 obserwujących mnie na twitterze… Po chyba
godzinie zgłodniałam, więc postanowiłam zejść na dół aby coś zjeść.. Gdy byłam
już koło kuchni Zayn i Weronika się „miaizli” więc nie chciałam im
przeszkadzać, więc tylko wzięłam nasypałam do miski płatki i zalałam mlekiem i
poszłam dalej leżeć… Po kilku godzinach usłyszałam krzyk przyjaciółki z dołu :
- Ania! Zejdź na dół!! Szybko!
Więc jak jakaś głupia wybiegłam nie wiedząc o co chodzi… Ale to tylko Weroniki mama wylatywała do Polski… Pożegnałam i przytuliłam na pocieszenie przyjaciółkę.. Poszłam na górę, ponieważ wiedziałam, że Zayn dobrze się nią zajmie..
Więc jak jakaś głupia wybiegłam nie wiedząc o co chodzi… Ale to tylko Weroniki mama wylatywała do Polski… Pożegnałam i przytuliłam na pocieszenie przyjaciółkę.. Poszłam na górę, ponieważ wiedziałam, że Zayn dobrze się nią zajmie..
*Wieczór*
Tak jakoś ten dzień był bardzo
leniwy… Nic mi się nie chciało… Tylko leżeć i siedzieć przed komputerem… Ale
tak jakoś się podniosłam i zeszłam na kolacje… W salonie siedział Niall… Bardzo
się zdziwiłam na jego widok… Więc od razu spytałam co on tu robi… On do mnie
podszedł, dał mi buzi i nic nie odpowiedział… Jakoś przestałam być głodna…
Poszliśmy do mojego pokoju, poleżeliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i jak
zawsze Niall musiał mnie połaskotać.. Późnym a nawet bardzo późnym wieczorem Niall
już musiał się zbierać… odprowadziłam go do drzwi i poszłam się wykąpać.. Po 30
minutach byłam już w łóżku i czekałam aż mi misiek odpisze… No ale coś nie
odpisywał… Może zasnął – pomyślałam.. Więc ja też poszłam spać, ponieważ oczy
mi się same zamykały…
*10:26*
Obudziła mnie bardzo głośna
muzyka, którą puszczała Weronika… Oczywiście jak to ona musiała puścić swojego
Słonia… No ale nie wnikałam… oczywiście też słuchała 1D no ale z rapu nie
zrezygnowała.. Więc już po „brutalnej” pobudce zeszłam na dół jak zawsze, aby
zjeść śniadanie… Zdenerwowałam się bo zabrakło mleka.. Więc poszłam na górę aby
się ubrać i zawołałam przyjaciółkę no i pojechałyśmy na miasto… Kupiłyśmy
trochę rzeczy do domu i wróciłyśmy… Ja musiałam rozpakować zakupy bo Weronika
coś nie była w dobrym humorze.. Nie wiedziałam dlaczego.. Ale wolałam się nie
wtrącać… Bo czasem ma taki humor, że jak się odezwę to ma taki wzrok jak by
chciała mnie pobić… Więc wolałam poczekać aż sama do mnie przyjdzie lub jej
przejdzie…
_________________________________________
Jak się podoba skomciaj : )
Jeśli chcesz być na bieżąco follujcie mnie na
TWITTERZE : )
Miłego wieczoru : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz