niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 9 : )


Rozdział 9
Ja się uśmiechnęłam… Miałam motylki w brzuchu, jak bym od nowa się zakochała… Ale chyba tak było.. Moja miłość do Zayn’a rosła z dnia na dzień…
*Ania*
Gdy się obudziłam kompletnie nie chciało mi się wstawać.. Więc tylko sięgnęłam po mojego laptopa i zaczęłam patrzeć co jest ciekawego w internecie …  Ale no nic… Same nudy…  Jedyne co się stało to to, że mam już 1000 obserwujących mnie na twitterze… Po chyba godzinie zgłodniałam, więc postanowiłam zejść na dół aby coś zjeść.. Gdy byłam już koło kuchni Zayn i Weronika się „miaizli” więc nie chciałam im przeszkadzać, więc tylko wzięłam nasypałam do miski płatki i zalałam mlekiem i poszłam dalej leżeć… Po kilku godzinach usłyszałam krzyk przyjaciółki z dołu :
- Ania! Zejdź na dół!! Szybko!
Więc jak jakaś głupia wybiegłam nie wiedząc o co chodzi… Ale to tylko Weroniki mama wylatywała do Polski… Pożegnałam i przytuliłam na pocieszenie przyjaciółkę.. Poszłam na górę, ponieważ wiedziałam, że Zayn dobrze się nią zajmie..
*Wieczór*
Tak jakoś ten dzień był bardzo leniwy… Nic mi się nie chciało… Tylko leżeć i siedzieć przed komputerem… Ale tak jakoś się podniosłam i zeszłam na kolacje… W salonie siedział Niall… Bardzo się zdziwiłam na jego widok… Więc od razu spytałam co on tu robi… On do mnie podszedł, dał mi buzi i nic nie odpowiedział… Jakoś przestałam być głodna… Poszliśmy do mojego pokoju, poleżeliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i jak zawsze Niall musiał mnie połaskotać.. Późnym a nawet bardzo późnym wieczorem Niall już musiał się zbierać… odprowadziłam go do drzwi i poszłam się wykąpać.. Po 30 minutach byłam już w łóżku i czekałam aż mi misiek odpisze… No ale coś nie odpisywał… Może zasnął – pomyślałam.. Więc ja też poszłam spać, ponieważ oczy mi się same zamykały…
*10:26*
Obudziła mnie bardzo głośna muzyka, którą puszczała Weronika… Oczywiście jak to ona musiała puścić swojego Słonia… No ale nie wnikałam… oczywiście też słuchała 1D no ale z rapu nie zrezygnowała.. Więc już po „brutalnej” pobudce zeszłam na dół jak zawsze, aby zjeść śniadanie… Zdenerwowałam się bo zabrakło mleka.. Więc poszłam na górę aby się ubrać i zawołałam przyjaciółkę no i pojechałyśmy na miasto… Kupiłyśmy trochę rzeczy do domu i wróciłyśmy… Ja musiałam rozpakować zakupy bo Weronika coś nie była w dobrym humorze.. Nie wiedziałam dlaczego.. Ale wolałam się nie wtrącać… Bo czasem ma taki humor, że jak się odezwę to ma taki wzrok jak by chciała mnie pobić… Więc wolałam poczekać aż sama do mnie przyjdzie lub jej przejdzie…
_________________________________________
Jak się podoba skomciaj :  )
Jeśli chcesz być na bieżąco follujcie mnie na 
TWITTERZE :  )
Miłego wieczoru : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz