Rozdział 13
- to chodź połóż się koło mnie… Jest sporo miejsca..
Więc bez chwili zastanowienia położyłam się koło niego… Przy nim czułam się bezpiecznie i szybko zasnęłam.. Rano obudził nas Liam skakający po naszym łóżku… Jakoś mi i Zayn’owi się wstawać nie chciało więc poszliśmy dalej spać, nie zwracając na nich uwagi…
*Ania*
- A nie mówiłam chłopcy, że się nie obudzą?
- Dobra, dobra miałaś racje.. A teraz chodźcie coś zjeść – powiedział Niall…
Po zjedzonym drugim śniadaniu zobaczyliśmy Zayn’a i Weronikę.. Przysiedli się do nas… Chłopcy już zaczęli mówić, jakie ,śpiochy z nich… Ale oni sb mogą mówić, ale i tak oni będą tyle spali i tak, więc to nie robi żadnej różnicy… Gdy przyjaciółka wraz z Malikiem skończyli jeść poszliśmy na spacer do lasu… Tam zobaczyliśmy na pieńku siedzącą i płaczącą dziewczynę… Harry opiekuńczy, od razu do niej podbiegł… Bardzo się zdziwiła na widok Harrego Styles’a ale zaczęła z nim rozmawiać.. Chyba znaleźli wspólny język… Hazza po chwili rzekł : - nie czekajcie na mnie z kolacją.. Po tych słowach poszliśmy i zostawiliśmy ich samych…
*Zayn*
Trochę z Weroniką oddzieliliśmy się od przyjaciół.. Poszliśmy swoją drogą… Chciałem pobyć troszkę z Werą… Wieczorem po długim spacerze wróciliśmy do naszej "chatki"… Gdy się przebrałem poszliśmy do Harrego, Liam’a i Niall’a.. Ale był tylko Harry… Który bujał w obłokach…
- No jak ma ta dziewczyna z lasu na imie? – spytałem..
- Susan… - odpowiedział myśląc o niebieskich migdałach… ahhhh jaka ona piękna, jak się świetnie z nią dogaduje… - dodał po chwili… Ja bez chwili zastanowienia spytałem : - no to kiedy ją poznamy?
Tego pytania chyba Hazza się nie spodziewał.. Ale odpowiedział : - a wiesz co nie wiem… Kiedyś tam na pewno… Kilka minut później poszliśmy do siebie… - znów będziesz spać ze mną? – spytałem.
- a jeśli Ci to nie przeszkadza to z miłą chęcią – odpowiedziała Weronika…
- no wiesz co nie chce Ci robić przykrości no ale wiesz chyba o co chodzi..
- Tak wiem nie no spoko… - odpowiedziała smutno Wera.
- Ejj mała wiesz, że ja żartuje prawda?
*Weronika*
- dlaczego mała jestem tylko o kilka, może kilkanaście centymetrów niższa od ciebie powiedziałam z uśmiechem.. Po kilku minutach wtuliłam się w Malika i zasnęłam, nawet nie wiem kiedy. Gdy się rano obudziłam Zayn jeszcze spał. Tak słodko wyglądał… Wstałam i poszłam do łazienki, gdy wyszłam Zayn’a nie było w domku. Znów gdzieś zniknął, ale znalazł się w domku Lou, Hazzy i Liam’a… Harry umówił się dziś z Susan więc musiał już iść… Ja poszłam do Ani aby zobaczyć jak się czuje.. Wszystko ok… Lecz pod moją nieobecność Lou wpadł na taki pomysl aby popływać łódką… Ania i ja zgodziłyśmy się… Więc pobiegliśmy do łódek. Gdy nagle łódka się zakołysała, że aż by się wywróciła, Zayn przytulił się do mnie mocno. Aż czułam bicie jego serce.
- nie denerwuj się kochanie – powiedziałam.
Ale Zayn mi nic nie odpowiedział, tylko się do mnie uśmiechnął i przytulił. Byliśmy już prawie przy brzegu, kiedy Lou wskoczył do wody i nas wszystkich ochlapał…
- ejj Harry czy to nie ta twoja Susan? – spytałam Harrego.
- yyyyyy tak to ona – powiedział Harry ze smutną miną gdy zobaczył, że się całuje z innym.
Wszyscy wyszliśmy na brzeg. Kiedy nas zobaczyła podbiegła do Harrego i zaczęła mówić jak tęskniła, po prostu zaczęła mu słodzić… Harry już tego nie wytrzymał i wykrzyczał – odpuść sobie i daj mi święty spokój! – Po czym pobiegł do domku. Susan ze zdziwieniem spytała się nas : - co go ugryzło? My odeszliśmy bez żadnego słowa… Nie wiem jak można tak udawać. Chłopcy szybko pobiegli aby zobaczyć co z Harrym, a ja zostałam z Ania..
*Lou*
Gdy wbiegliśmy do swojego domku Harrego nie było. Więc zaczęliśmy szukać w lesie jak i koło domków. Ale po Hazzie ani śladu. Po całym dniu poszukiwać zmęczeni przyszliśmy do domków. Ale loczka nadal nie było. Nie wrócił nawet na noc. Martwiliśmy się, komórki też nie odbierał. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Rano gdy się obudziłem nikogo nie było w domku. Zadzwoniłem do Zayn’a ale jego telefon był poza zasięgiem, bo tu ciężko jest złapać zasięg. Poszedłem do domku Ani i Niall’a ale ich również nie było. Pewnie poszli szukać Hazzy. Więc ja też tak postanowiłem. Znalazłem chłopców ale po Harrym nadal ani śladu…
*Weronika*
Zayn gdzie on może być? Martwie się.
- Ej ja idę do tej Susan, bo Harry mi powiedział gdzie ona mieszka, więc może ona coś wie…
- dobrze idź, uważaj na siebie – powiedział i dał mi buziaka.
Gdy byłam już prawie pod domkiem, zaczęłam się rozglądać za loczkiem… Ale nie wiedziałam go. Zapukałam ale nikt nic nie powiedział. Spróbowałam jeszcze raz. Ale znów nikt się nie odezwał. Ale słyszałam jakieś odgłosy, więc weszłam.. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną.
- Ty się tu migdolisz z jakimś typem a po Harrym drugi dzień ani śladu!? – wykrzyczałam.
- Nie to nie tak posłuchaj – zaczęła się tłumaczyć i podeszła do mnie.
- Nie najlepiej daj nam i Harremu spokój! I jak cos mu się stanie to tylko i wyłącznie twoja wina!
Nie mogłam już wytrzymać dlatego dałam jej plaska w twarz i wybiegłam..
Po tym co zobaczyłam zadzwoniłam do Zayn’a. Malik również był bardzo zdziwiony. Gdy wracałam za drzewami zobaczyłam Harrego. Szybko do niego podbiegłam.
- Skarbie! O jezu! Szukaliśmy Cię! Martwiliśmy się! Gdzie byłes?! – zadawałam mase pytań..
- Nie wierzę, że ona mogła mi to zrobić. Znałem ją tylko 2 dni, ale się w niej zakochałem – wyjąkał smutny Harry.
- Słońce. Ona nie jest ciebie warta. – opowiedziałam mu co zobaczyłam…
- No i co? Uderzyłaś ją prawda?
- Jak Ty mnie znasz!
- Ejj nie trzeba było.
- Trzeba było! Nikt nie będzie ranił osoby, która jest dla mnie ważna! Dobra teraz chodź bo każdy się martwił…
Gdy doszliśmy na miejsce każdy się przytulił mocno do Hazzy. Każdy był szczęśliwy.
- posłuchaj Harry, następnym razem masz przyjść do nas a nie się chować rozumiesz?! – spytała stanowczo Ania.
- Tak rozumiem. Dziękuję! Dziękuję za takich wspaniałych przyjaciół!
Każdy powiedział oooooo i się mocno przytuliliśmy. Gdy nadszedł wieczór poszłam z Malikiem do domku… Wykąpałam się i się położyłam na swoim łóżku. Jak Zayn to zobaczył zaczął mówić jak i pytań : - dlaczego? Aż tak chrapę? Aż tak się rozkładam? Zamknę się w sobie!
Każdy powiedział oooooo i się mocno przytuliliśmy. Gdy nadszedł wieczór poszłam z Malikiem do domku… Wykąpałam się i się położyłam na swoim łóżku. Jak Zayn to zobaczył zaczął mówić jak i pytań : - dlaczego? Aż tak chrapę? Aż tak się rozkładam? Zamknę się w sobie!
Ja się uśmiechnęłam, wstałam i położyłam koło niego.
*Ania*
Gdy wstałem Niall jeszcze spał… Poszłam do łazienki aby się odświeżyć. Gdy wróciłam Niall już siedział na łóżku.
- Cześć kochanie – powiedziałam i dałam mu buzi.
- Hej myszko – odpowiedział.
Gdy spojrzałam w jego oczy znów odpłynęłam. Za każdym razem tak było. Nie moja wina, że on ma takie czarujące spojrzenie. Jeszcze te niebieskie oczy. To już kompletnie.
_______________________________
Chcieliśmy dłuższy to proszę : )
Mam nadzieję, że się podoba : )
Przepraszam za dużo kropek, ale w następnych
rozdziałach aż tak wiele ich nie ma : )
rozdziałach aż tak wiele ich nie ma : )
Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj mnie
na TWITTERZE!
no i wyszło Ci świetnie! jak zawsze oczywiście :))
OdpowiedzUsuńjest dłuższy i nie ucięty tak nie wiadomo gdzie :D więc jeszcze bardziej mi się podoba! ;))
Dziękuje Ci, że przyjęłaś moje rady :)
i wielki + za historię Harrego :) <3
Pozdr. ;) <3
Dziękuję <3
UsuńDziękuję <3
Spoczii <3
Haha nie miałam co wymyślić xdd
Ja również pozdrawiam <3
Naprawdę, nie ma za co :)
Usuńheh ;d no a jednak coś fajnego wyszło :) <3
Ojj uwierz, ze jest : )
UsuńDzięki <3
heh ;D a ja dziękuje za taką fajną lekturę ;D <3
OdpowiedzUsuńProszę <3
Usuń