Rozdział 5
Czy przyjadą kiedyś tam aby zagrać chodź jeden
koncert… Bo sama jestem Polką i wiedziałam jak dziewczyny tam za nimi szaleją i
bardzo chcą aby przyjechali… Malik nie wiedział co ma mi odpowiedzieć… Ale
powiedział tylko to, ze pogada z chłopakami i jak by tam byli ja mam go
oprowadzić… Oczywiście, że się zgodziłam… Wiedziałam, że wszystkie dziewczyny
się ucieszą… Tak toczyła się nasza cała rozmowa.. W końcu spojrzałam na
zegarek… Było 2 minuty po północy… Więc postanowiłam iść do domciu i jak się
domyślałam, Ania już pewnie jest…
- no zbieram się zayn… Świetnie
się dziś z tobą bawiłam…
- Dobrze – powiedział ze smutną
miną na twarzy… Ja też się z tb świetnie bawiłem… Jesteś naprawdę super! Mam
nadzieję, że jutro się spotkamy…
- Oczywiście…
Na pożegnanie Zayn dal mi buziaka
i poszłam… Gdy szłam do domu cały czas myślałam, że tylko jeszcze 5 dni do
mojej 17… Strasznie się cieszyłam bo w końcu po kilku miesiącach spotkam mamę…
Gdy przyszłam do domu położyłam się spać i szybko zasnęłam… Rano obudziła mnie
Ania i oznajmiła, że jedzie na miasto… oczywiście ja wyskoczyłam z łóżka i
również z nią pojechałam… Chciałam sobie
coś kupić na przyjazd mamy, ale kompletnie brak mi pomysłów… Ale zobaczyłam
spodnie z nowej dostawy to musiałam je mieć… Krok tak jak by do kolan jeszcze z
dziurami… Zakochałam się w nich… Po
udanych zakupach wróciłyśmy z Anią do domu..
*Ania*
- ejj może ogarniemy trochę nasz
dom co?
- no dobra – odpowiedziała jak
zawsze z niechęcią Weronika…
No i zaczęłyśmy sprzątać… W
zasadzie to ja bo Weronika cały czas, w
laptopie lub telefonie grzebała, albo w telewizje się gapiła…Jak zawsze ja
musiałam sprzątać bo to leń patentowany…
Wszystko na mojej głowie… Ale zdążyłam się przyzwyczaić… Po skończonej
„pracy” postanowiłam wpaść do Niall’a… Więc się przebrałam i bez słowa poszłam…
Otworzył mi Liam… Nigdy nie umie otworzyć mi Niall ale to nic… On za to
siedział na kanapie i wcinał frytki… Usiadłam koło niego… On się mnie nie
spodziewał i takie
- co ty tu robisz ?
Ja się uśmiechnęłam
- siedze nie widać? – odpowiedziałam…
- to widzę… ale dobrze, że jesteś…
Przytulił mnie do siebie.. Tak
mocno, że aż czułam jak mu serce bije… Byłam wtedy najszczęśliwszą osobą na
świecie…
*Weronika*
Postanowiłam zadzwonić do Zayn’a
czy by nie przyszedł… Ale jakoś „nie miał czasu” jak on powiedział… Od razu
zrobiłam się smutna… Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam jeść czekolade… Nagle ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi…
Poszłam otworzyć… Gdy zobaczyłam kto jest za nimi bardzo się ucieszyłam… To
była moja mama… Bardzo mocno ją uściskałam i usiadłyśmy na kanapie, zaczęłyśmy
rozmawiać… Po pogaduszkach strasznie zgłodniałam więc poszłam coś mnie i mamie
zrobić do jedzenia… Wtedy zjawiła się Ania…
- Cześć ciociu! – wykrzyczała z
uśmiechem.
- Cześć kochanie- odpowiedziała
moja mama.
No i ja zrobiłam naleśniki… Jak to zawsze ja musiałam
kilka spalić… Ale nic… Nadal mi chodziło
po głowie co Zayn robi i dla czego nie ma dla mnie czasu… To było dziwne
uczucie… Starałam się o tym nie myśleć i cieszyć się tym, ze mama jest ze mną…
Wieczorem byłam strasznie padnięta… Więc postanowiłam iść spać… Mama i Ania
zostały jeszcze i oglądały jakiś horror… Ja bym chciała obejrzeć ale same mi
się oczy zamykały…
Czekać tylko na kolejny <3 :))
OdpowiedzUsuńDzięki : * Miło słyszeć <3 Tzn. czytać xdd : *
Usuń