sobota, 24 marca 2012

Rozdział 8 : )


Rozdział 8
*Weronika*
Nie miałam ochoty na nic… jedynie na sen… Więc się położyłam i zasnęłam… Rano obudził mnie zapach perfum Zayn’a… Nie wiedziałam o co chodzi… Poczułam jak by coś na końcu łóżka było… Nie myliłam się… Była to jakaś urodzinowa torebka… Od razu zrozumiałam, że mam dziś urodziny… Ale zastanawiałam się kto mi ją tu połozył i czemu czuję perfumy Zayn’a… Gdy zajrzałam do tej torby zobaczyłam  takiego średniego misia z koszulką.. Z przodu koszuli było zdjęcie Zayn’a a z tyłu napis „pamiętaj zawsze będę w twoim sercu”… Ucieszyłam się bardzo… Lecz był jeszcze mały liścik „ wiem, że nie spisz z misiem, lecz mam nadzieję, że Ci się podoba… Twój Zayn… P.S przepraszam za to, że się martwiłaś, ale chciałem Ci zrobić niespodziankę kocham Cię!” . Ciepło mi się aż zrobiło na sercu… Byłam bardzo szczęśliwa… Gdy zeszłam na dół jeszcze jedna niespodzianka na mnie czekała… Zobaczyłam : Anię, mamę, Louis’a, Niall’a, Zayn’a, Liam’a i Harrego.. Gdy mnie zobaczyli zaczęli śpiewać „sto lat” aż się popłakałam…  Byłam bardzo szczęśliwa… A zwłaszcza jak zobaczyłam Zayn’a..  Od razu do niego podbiegłam i go przytuliłam bardzo mocno… Inni tu zebrani zaczęli bić brawo…
- mam nadzieję, że się podoba prezent… - powiedział ze swoim słodkim uśmiechem Zayn…
- oczywiście głuptasie, że mi się podoba… - odpowiedziałam…
Inni nagle zaczęli śpiewać „gorzko, gorzko” wtedy Zayn mnie pocałował.. Byłam szczęśliwa…  Nawet bardzo…
- Nie spodziewałam się takich wspaniałych urodzin! Dziękuję! – powiedziałam…
Każdy się uśmiechnął i zaczął wręczać mi prezenty… Po już ich wręczeniu powiedziałam „dziękuję znów, ale nie trzeba było.. Dla mnie największym prezentem jest to, że jesteście tutaj i że naprawdę to była super niespodzianka i udała się wam!”. Znów się popłakałam… Ale byłam bardzo szczęśliwa, że mam taka mamę i takich przyjaciół jak i takiego chłopaka.. No i mama oczywiście musiała upiec torta… Więc zjedliśmy… Był jak zawsze pyszny.. Po tym zaczęliśmy tańczyć, skakać, krzyczeć… Mama poszła na górę, aby się położyć, ponieważ jak to ona powiedziała „nie mam lat na taką zabawę”… Wtedy Louis powiedział „nikt nie jest za stary na zabawę! A pani nie jest taka stara.. Co pani wygaduje?” ale jak zawsze moja mama musiała postanowić na swoim… Więc poszła a my bawiliśmy się dalej… Po godzinie 03:28 chłopcy poszli.. Ja nie miałam siły się umyć…Poszłam od razu spać.. Nawet się nie przebrałam…
*Rano*
Wstałam po 11:00 poszłam do łazienki aby się doprowadzić do porządku…  Po godzinnym prysznicu zeszłam na dół aby coś zjeść… Moja mama już była w kuchni… Oznajmiła mi, że niestety jutro już musi jechać, ponieważ musi iść do pracy… Trochę posmuciła mnie ta wiadomość… Ale miałam na szczęście przy sobie przyjaciół, którzy pewnie teraz śpią i leczą kaca.. Ale jednak są… Po kilku minutach, gdy chciałam podejść do lodówki, aby wyjąć mleko ktoś zadzwonił do drzwi… To był Zayn… Myślałam, że jeszcze śpi no ale nie..
- Muszę nadrobić te dni z moją królową prawda? – oznajmił mi…
______________________________________
Mam nadzieję, że się podoba : )
I nie wiem kiedy dodam kolejny, ponieważ
jestem w trakcie pisania dopiero :  )
Obserwujcie mnie na twitterze, jeśli chcecie
być na bieżąco :  ) TWITTER
No i oczywiście komentujcie i obserwujcie :  )
Miłego wieczoru <3

3 komentarze:

  1. omom czekam już na kolejny :33
    i zapraszam : http://lifewiththestars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. piszesz tak dziwnie, bo dni tak szybko mijają, dużo słów są nieodpowiednie do danego wypowiedzenia ... Pomysł fajny. Ale weź troche rozwijaj przemyślenia bardziej jako dialogi a będzie super. Tak dni strasznie szybko uciekają,

    OdpowiedzUsuń